Element graficzny logo oznaczony symbolem „X” to tzw. sygnet. Sygnet to ta część logo, która przyjmuje formę graficzną, bez użycia tekstu. W praktyce, szczególnie w projektowaniu identyfikacji wizualnej, sygnet często funkcjonuje niezależnie od nazwy marki i bez problemu jest rozpoznawalny przez odbiorców. Moim zdaniem to właśnie sygnet najczęściej buduje unikalny charakter marki i pozwala na szybkie skojarzenia – wystarczy spojrzeć na kultowe przykłady, jak jabłko Apple czy muszla Shell. W branżowych standardach, na przykład według Polskiego Stowarzyszenia Projektantów Grafiki, rozróżnia się właśnie sygnet, logotyp oraz czasem osobno slogan jako strukturalne składniki logo. Sygnet daje projektantom dużą swobodę twórczą – to może być abstrakcja, symbol, zwierzę (jak w tym przypadku kot), a nawet litera, jeśli tworzy autonomiczną formę graficzną. Dobre praktyki w projektowaniu mówią, żeby sygnet był czytelny w różnych skalach i równie dobrze funkcjonował w wersji monochromatycznej. Takie rozwiązanie ułatwia późniejsze stosowanie na gadżetach, odzieży czy w social media. Według mnie warto też pamiętać, że sygnet czasami staje się jedynym znakiem marki w komunikacji wizualnej, zwłaszcza gdy firma rozpoznawalność już sobie wypracuje.
Wiele osób myli pojęcia takie jak sygnet, slogan, tagline i logotyp, bo rzeczywiście brzmią podobnie i codziennie spotykamy się z nimi w różnych kontekstach. Jednak w branży projektowej precyzyjne rozróżnianie tych elementów jest kluczowe. Slogan i tagline to elementy stricte tekstowe, mające na celu przekazanie głównego przesłania marki lub podkreślenie jej wartości – zwykle pojawiają się poniżej logotypu, jak tutaj „Wyleczymy twojego pupila”. Z mojego doświadczenia wynika, że często klienci nazywają wszystko, co jest pod nazwą firmy, sloganem, ale to błąd – slogan może zmieniać się w czasie, jest rodzajem hasła reklamowego. Tagline z kolei często używany jest wymiennie ze sloganem, ale w teorii bywa krótszy i bardziej esencjonalny. Logotyp natomiast to zapis typograficzny nazwy firmy – w tym przypadku słowo „MRUCZEK” napisane charakterystycznym fontem. Zdarza się, że projektanci amatorsko nazywają całość logo „logotypem”, co jest niezgodne ze standardami branżowymi. Błędne utożsamienie głównego motywu graficznego (np. kota) z logotypem wynika najczęściej z nieznajomości podziału na sygnet (znak graficzny) i logotyp (część tekstowa). Profesjonalne podejście do projektowania logo zakłada, że każdy z tych elementów ma inne funkcje i zastosowania – sygnet może być stosowany samodzielnie na avatarach czy aplikacjach, logotyp służy do jednoznacznego identyfikowania nazwy marki, a slogan/tagline pełni rolę informacyjną lub perswazyjną. Warto więc na przyszłość zwracać uwagę na te niuanse, bo one naprawdę ułatwiają komunikację z klientami czy drukarnią.