Tworzenie przejść jest jedną z tych funkcji, od których zaczyna się prawdziwa zabawa z grafiką wektorową. Chodzi tutaj o narzędzie, które pozwala płynnie przekształcać jeden obiekt w drugi – zarówno pod względem kształtu, jak i kolorystyki. Na ilustracji dokładnie to widać: z jednej strony jest prosty wielokąt, z drugiej gwiazda, a pomiędzy nimi pojawia się seria etapów pośrednich. To jest właśnie klasyczne przejście, nazywane też blendem. Dzięki tej technice można uzyskać niesamowite efekty graficzne, na przykład gradienty kształtów albo animacje morfingu w grafice wektorowej. W branży projektowej przejścia są wykorzystywane nie tylko do efektownych ilustracji, ale też do projektowania ikon, logotypów czy nawet animowanych infografik. Moim zdaniem, dobra znajomość tej funkcji bardzo przyspiesza pracę i pozwala na osiąganie profesjonalnych rezultatów, które są zgodne z aktualnymi trendami w projektowaniu graficznym. Standardy branżowe wręcz narzucają takie rozwiązania w przypadku, gdy zależy nam na płynnych transformacjach bez utraty jakości. Warto eksperymentować z różnymi parametrami przejść, bo czasem można odkryć coś naprawdę ciekawego — nie tylko pod względem wizualnym, ale i praktycznym.
Patrząc na przedstawiony efekt, łatwo można się pomylić i wybrać narzędzia, które z pozoru mają coś wspólnego z obróbką kształtów czy kolorów. Rozpylanie symboli to funkcja, która raczej służy do rozmieszczania kopii wybranego symbolu w określonym obszarze, na przykład do tworzenia efektów dekoracyjnych, jak liście czy gwiazdki powielone w tle. To narzędzie nie umożliwia jednak tworzenia płynnych przejść między różnymi kształtami ani zmiany koloru między obiektami. Z kolei generator kształtów, choć bardzo wygodny przy szybkim łączeniu lub odejmowaniu fragmentów kilku figur, nie jest zaprojektowany do animowania ani mieszania kształtów – on po prostu upraszcza geometrię i pozwala uzyskiwać nowe formy przez sumowanie czy odejmowanie. Cięcie na plasterki natomiast to zupełnie inna bajka – to technika typowa dla przygotowania grafiki do eksportu na stronę internetową, gdzie dzielimy ją na segmenty (tzw. slice’y), by potem móc je osobno wyeksportować lub podlinkować. Ten sposób nie wpływa na wygląd samych kształtów, tylko pomaga w organizacji pracy. Częstym błędem jest też myślenie, że skoro narzędzie ma nazwę sugerującą operacje na kształtach, to zastosujemy je do wszystkiego – niestety, każda z tych funkcji ma swoje specyficzne przeznaczenie i nie zastąpi tworzenia przejść, które jako jedyne pozwala na uzyskanie płynnej transformacji zarówno formy, jak i koloru między różnymi obiektami. Warto dobrze znać zakres możliwości każdego narzędzia – to znacznie ułatwia codzienną pracę w programach graficznych i pozwala unikać czasochłonnych prób osiągnięcia efektu nieodpowiednim sposobem.