Wybór formatu EPS jako narzędzia do przenoszenia plików graficznych z CDR (CorelDRAW) do programów pakietu Adobe, takich jak Illustrator czy Photoshop, to zdecydowanie najbardziej rozsądna opcja. EPS, czyli Encapsulated PostScript, to format wektorowy, który umożliwia zachowanie najważniejszych informacji o grafice – warstw, krzywych, kolorów czy nawet przezroczystości (chociaż te ostatnie czasem sprawiają trochę problemów, trzeba się pilnować). W praktyce, gdy eksportujesz coś z Corela do EPS, masz dużą szansę, że otwierając to w Illustratorze, zachowasz edytowalność obiektów – co jest fundamentalne przy dalszej pracy nad projektem. Moim zdaniem, jeśli się pracuje w agencji reklamowej albo przygotowuje materiały do druku w drukarni, to bez umiejętności eksportu do EPS ani rusz. To jest taki „język wspólny” między różnymi programami graficznymi, zwłaszcza kiedy w grę wchodzą wektory. Warto pamiętać, że EPS obsługuje zarówno grafikę wektorową, jak i bitmapową, ale jego największą siłą jest jednak wektor. Standardy tej branży od lat opierają się na EPS-ie, bo gwarantuje on dużą uniwersalność i kompatybilność. Dobrą praktyką jest też sprawdzić po eksporcie czy nic się nie posypało w układzie czy kolorach – czasem drobne różnice wyjdą, ale to już codzienność. Ogólnie, znajomość i umiejętność pracy z EPS-em to według mnie podstawa w środowisku DTP i grafiki komputerowej.
Przenoszenie pliku graficznego CDR – czyli formatu natywnego CorelDRAW – do programów pakietu Adobe wymaga zrozumienia, jak różne formaty radzą sobie z grafką wektorową i bitmapową. Wiele osób może błędnie zakładać, że popularny format tekstowy DOC (Microsoft Word) nada się do transferu grafiki, bo można w nim umieszczać obrazy, ale to zupełnie inna liga – DOC nie zachowuje struktur wektorowych, nie ma wsparcia dla warstw i kluczowych parametrów projektu, więc eksport pracy graficznej tą drogą oznacza utratę jakości i edytowalności. Z kolei plik DAT kojarzy się z plikami danych ogólnego przeznaczenia, wykorzystywanymi głównie do przechowywania surowych danych przez różne programy, ale kompletnie nie mają one ustalonej struktury graficznej czy kompatybilności z edytorami Adobe – często to po prostu kontener na jakieś binaria, a nie na gotową grafikę. Bywa, że ktoś z rozpędu próbuje eksportować pliki graficzne do formatu audio, jak WAV, ale to już zupełnie inny świat – WAV przechowuje dźwięk, nie dane wizualne, więc tu nawet nie chodzi o złą praktykę, tylko o całkowite nieporozumienie związane z przeznaczeniem plików. Moim zdaniem wciąż bardzo często spotyka się mylenie formatów plików – przyzwyczajenia z pracy biurowej, gdzie dominuje Word czy Excel, powodują że wybiera się nieodpowiednie formaty do grafiki profesjonalnej. Branżowe standardy jednoznacznie wskazują na formaty takie jak EPS czy PDF, bo tylko one gwarantują zachowanie jakości, skalowalności i kompatybilności. Dobrą praktyką jest więc przed transferem plików graficznych zawsze sprawdzić, które formaty są faktycznie obsługiwane przez docelowe oprogramowanie i co najważniejsze – czy te formaty zachowują strukturę projektu, a nie tylko jego wygląd jako obrazek. W przypadku CDR i Adobe, tylko EPS (ewentualnie PDF) zapewniają naprawdę profesjonalny przepływ pracy. Wybór innego formatu kończy się stratą czasu i jakości.