Na ilustracji widać narzędzie kadrowania bitmapy, czyli tzw. crop tool w programie graficznym (tutaj Photoshop). To rozwiązanie jest standardem branżowym w podstawowej obróbce zdjęć i grafiki rastrowej. Kadrowanie polega na przycięciu obrazu do wybranego fragmentu, dzięki czemu łatwo eliminować zbędne elementy, dostosować proporcje kadru czy poprawić kompozycję. Szczególnie zwraca uwagę siatka kadrowania oparta na regule trójpodziału – to bardzo dobra praktyka, która ułatwia uzyskanie estetycznego i harmonijnego układu obrazu, zgodnie z wieloma zasadami sztuki wizualnej. Moim zdaniem, przycinanie bitmapy to jedna z tych podstawowych operacji, która jest wykorzystywana chyba przez każdego grafika czy fotografa – zarówno przy przygotowaniu zdjęć do internetu, jak i do druku. Warto pamiętać, że po kadrowaniu obraz traci raz na zawsze usunięte piksele (chyba, że pracujemy na kopii lub warstwie inteligentnej). Z mojego doświadczenia, dobrze jest zachować oryginał przed kadrowaniem, bo czasem do niego się wraca. Kadrowanie pozwala też poprawić odbiór graficzny zdjęcia, np. jeśli chcemy mocniej wyeksponować główny obiekt, jak tu – głowę zwierzęcia. To narzędzie wydaje się banalne, ale jego prawidłowe wykorzystanie robi ogromną różnicę w profesjonalnej edycji fotografii.
W tej sytuacji łatwo pomylić operacje dostępne w programach graficznych, bo wiele z nich wizualnie wygląda podobnie, ale ich funkcje są mocno różne. Selekcja obszaru, mimo że też polega na zaznaczaniu fragmentu obrazu, nie prowadzi automatycznie do jego fizycznego przycięcia. Selekcja służy raczej do wyodrębniania części bitmapy po to, aby później je modyfikować – zmieniać kolor, przenosić, maskować, ale sam obraz pozostaje w całości niezmieniony do momentu wykonania kolejnych operacji. Korekta obiektywu to z kolei coś zupełnie innego – ten proces jest związany z eliminowaniem wad optycznych zdjęcia (takich jak dystorsja, winietowanie czy aberracja chromatyczna). Moim zdaniem to dość częsty błąd, bo nazwa brzmi technicznie, ale nie ma nic wspólnego z kształtem czy kadrem. Tworzenie maski przycinającej natomiast dotyczy raczej pracy na warstwach i polega na ograniczaniu widoczności danej warstwy do obszaru zdefiniowanego przez inną warstwę – jest to świetne narzędzie do kreatywnej edycji, szczególnie w projektowaniu grafiki użytkowej, ale nie zmienia oryginalnych wymiarów bitmapy. Typowym błędem jest mylenie maski przycinającej z fizycznym kadrowaniem, bo obie operacje „wycinają” pewien fragment widoczności, ale tylko crop trwale zmienia rozmiar obrazu. Branżowe dobre praktyki zawsze podkreślają, by przed usunięciem części grafiki przez kadrowanie mieć świadomość nieodwracalności tej operacji (chyba, że pracujemy na warstwach inteligentnych lub zachowamy oryginał). W przypadku selekcji, korekty obiektywu czy maski przycinającej – te narzędzia nie mają wpływu na fizyczny rozmiar bitmapy i nie są używane do kompozycyjnego przycinania zdjęcia, jak na pokazanej ilustracji.