Format pocztówki A6 to w druku zazwyczaj 105 x 148 mm – to tzw. format netto, czyli projekt bez uwzględnienia spadów. Spady to taki margines bezpieczeństwa, który dodajemy po 3 mm z każdej strony, żeby mieć pewność, że po cięciu nie będzie żadnych białych krawędzi, nawet jeśli noże lekko się przesuną. W praktyce drukarskiej zawsze liczy się spady po każdej krawędzi, więc powiększamy projekt o 6 mm w poziomie i 6 mm w pionie. Stąd, jak się policzy: 105 + 6 = 111 mm oraz 148 + 6 = 154 mm. To daje nam format brutto, czyli rozmiar pliku, który oddajemy do druku. Dla każdego projektu przeznaczonego do produkcji poligraficznej to standard. Sam wielokrotnie widziałem, jak nieuwzględnienie spadów prowadziło do reklamacji, bo wychodziły brzydkie białe brzegi po cięciu – szkoda nerwów i czasu! Z mojego doświadczenia – zawsze warto dodać te spady i najlepiej o nich pamiętać przy każdym projekcie, nie tylko pocztówki. Oczywiście, czasem drukarnie mają swoje specyficzne wymagania, ale te 3 mm na stronę to praktycznie branżowy standard i dobrze się tego trzymać. Tak przygotowany plik daje gwarancję, że efekt końcowy będzie wyglądał profesjonalnie i nie rozczaruje klienta.
Analizując formaty podane w odpowiedziach, można zauważyć pewne często powtarzające się błędy związane z rozumieniem pojęć „format netto” i „format brutto” oraz ze stosowaniem spadów. Część osób utożsamia format A6 (czyli 105 x 148 mm) z gotowym do druku rozmiarem – to dosyć powszechne, zwłaszcza u początkujących projektantów, bo łatwo się pomylić, gdy nie ma się doświadczenia z przygotowaniem plików do drukarni. Jednak w rzeczywistości format netto to faktyczny, końcowy rozmiar produktu już po obcięciu, natomiast do druku zawsze dodaje się spady, zazwyczaj po 3 mm z każdej strony. Ktoś może też uznać, że spady trzeba dodać tylko do jednej krawędzi albo tylko do szerokości lub wysokości – i stąd pojawiają się propozycje typu 105 x 154 mm albo 108 x 148 mm. Moim zdaniem takie kalkulacje wynikają z niepełnego zrozumienia przebiegu procesów introligatorskich. W praktyce, jeśli dodamy spady tylko do jednej osi, to efekt po cięciu może być nieestetyczny – pojawią się białe paski, co jest absolutnie nieakceptowane w profesjonalnej poligrafii. Zdarza się też, że ktoś myli pojęcie „spad” z marginesem bezpieczeństwa, czyli miejscem, gdzie nie umieszczamy tekstów i ważnych elementów – a to zupełnie inna kwestia. Praktyka pokazuje, że najlepszą metodą jest zawsze dodawanie spadów po 3 mm do każdej krawędzi i przygotowywanie pliku w formacie brutto, który w tym przypadku wynosi dokładnie 111 x 154 mm. Tylko wtedy mamy pewność, że końcowy produkt będzie zgodny z oczekiwaniami i standardami rynku drukarskiego.