To ustawienie dokumentu jest idealnym przykładem, jak powinno się prawidłowo konfigurować layout do składu książki. Przede wszystkim – liczba stron wynosi 192, co od razu sugeruje większą publikację, a nie prostą ulotkę czy plakat. Widać też zaznaczoną opcję „Strony widzące”, która jest typowa właśnie dla książek, gdzie projektujemy rozkładówki, czyli lewą i prawą stronę razem. Format B5 jest jednym z popularniejszych formatów książkowych – jest stosunkowo poręczny, a jednocześnie daje wystarczająco dużo miejsca na tekst i marginesy. Marginesy są rozplanowane logicznie: większy zewnętrzny i dolny, co ułatwia czytanie i zapewnia miejsce na oprawę. Bardzo charakterystyczne jest też pole „Główna ramka tekstowa” – bez tego nie da się zacząć pracy nad książką w profesjonalnym programie DTP, bo tekst musi mieć swoje ramy. W praktyce, takie ustawienia widuje się w codziennej pracy każdego grafika czy operatora DTP, kto przygotowuje książkę do druku. Moim zdaniem dobrze dobrane parametry, zgodne z branżowymi standardami, to podstawa – pozwalają uniknąć problemów przy późniejszym druku i składzie. Zdarzało mi się widzieć źle ustawione marginesy i potem tekst ginął w oprawie albo wyglądał nieestetycznie – tutaj ten problem nie wystąpi. Generalnie, przy publikacjach wielostronicowych, takich jak książki, właśnie takie opcje są niezbędne.
Projektowanie layoutu dla takich form jak ulotki, plakaty czy broszury znacząco różni się od tego, co widzimy na przedstawionym ekranie. Przede wszystkim w przypadku ulotek i plakatów nie ma potrzeby definiowania liczby stron czy stron widzących; są to zazwyczaj pojedyncze arkusze, gdzie cała treść mieści się na jednej stronie. Format B5, choć czasem stosowany w broszurach, jest raczej niestandardowy dla ulotek czy plakatów – te mają zazwyczaj formaty bardziej poręczne (A6, DL dla ulotek) lub znacznie większe (A2, B1 dla plakatów). Kolejna kwestia to sposób planowania marginesów i spadów – w projektach ulotek i plakatów częściej operuje się minimalnymi marginesami, a spady są kluczowe, by zapewnić bezproblemowe cięcie po druku. Tymczasem w prezentowanym oknie spady są zerowe, co w praktyce przy takich materiałach byłoby błędem technologicznym. Broszury natomiast, choć bywają wielostronicowe, mają zwykle dużo mniej stron niż książki, a ich układ jest często uproszczony, bez rozbudowanego zarządzania rozkładówkami, a marginesy są mniej restrykcyjne. W przypadku książki kluczowe jest rozróżnienie między marginesem wewnętrznym i zewnętrznym – to wpływa na wygodę czytania i estetykę rozkładówki. Typowym błędem myślowym jest mylenie layoutu książki z broszurą – bo oba są wielostronicowe – jednak w praktyce broszura to najczęściej kilkanaście stron, prostsze układy, często inne proporcje marginesów i praktyka druku. W tym oknie mamy do czynienia z pełnym zakresem opcji niezbędnych do profesjonalnego projektu książki: liczba stron, strony widzące, ramka tekstowa, różnicowanie marginesów – to wszystko są elementy, które przy ulotce, plakacie czy nawet większości broszur po prostu nie mają zastosowania. Moim zdaniem warto przy każdej pracy graficznej świadomie analizować przeznaczenie projektu – większość błędów bierze się właśnie z automatycznego powielania ustawień bez refleksji nad faktyczną specyfiką danej publikacji.