Kerning to pojęcie bardzo ważne w projektowaniu graficznym i typografii. Chodzi tu o ręczne lub automatyczne dostosowywanie odstępów pomiędzy wybranymi parami znaków. Z mojego doświadczenia, kerning ma kluczowe znaczenie tam, gdzie standardowy rozstaw liter wypada nieestetycznie – np. w parach typu „AV”, „To”, „WA”, gdzie domyślne odstępy potrafią wyglądać na nienaturalne. Profesjonalne programy (np. Adobe InDesign, Illustrator) pozwalają precyzyjnie regulować kerning i często to właśnie doświadczony grafik musi poprawić te odstępy, żeby napis wyglądał harmonijnie. Moim zdaniem, dobrze dobrany kerning sprawia, że nawet zwykły tekst prezentuje się znacznie bardziej profesjonalnie i czytelnie, co doceni każdy, kto dba o jakość layoutu – czy to w druku, czy na ekranie. Branżowe dobre praktyki zalecają, by poświęcić chwilę na przemyślaną regulację kerningu zwłaszcza w logotypach i tytułach – tam każda nierówność rzuca się w oczy. Dla przykładu, w projektowaniu identyfikacji wizualnej firm, kerning jest praktycznie obowiązkową czynnością na etapie finalizacji projektu. To niby drobiazg, a potrafi całkiem odmienić odbiór projektu. Kerning nie dotyczy wszystkich liter naraz, tylko wybranych par znaków – to odróżnia go od trackingu czy interlinii. Warto też pamiętać, że zaawansowane fonty mają wbudowane tabele kerningu, ale nie zawsze są one wystarczająco dopracowane. Dlatego zawsze warto sprawdzić efekt wizualny na końcu.
W typografii bardzo łatwo pomylić podstawowe pojęcia związane z odstępami, bo wszystkie mają związek z rozmieszczaniem liter, ale ich funkcje są różne. Często spotykam się z tym, że ktoś myli kerning z trackingiem, czyli światłem międzyliterowym, lub myśli, że interlinia reguluje odległości między znakami. Tracking faktycznie zmienia rozstaw całych wyrazów lub bloków tekstu – wpływa na przestrzeń między wszystkimi literami w zaznaczonym fragmencie, ale nie bierze pod uwagę indywidualnych par znaków. To często stosuje się, gdy cała linia tekstu wygląda zbyt ściśle albo zbyt luźno, jednak nie rozwiązuje specyficznych problemów z trudnymi parami liter. Interlinia natomiast to już zupełnie inna bajka – chodzi tu o odległość między wierszami, co przekłada się na czytelność, zwłaszcza przy większych blokach tekstowych, ale nie dotyczy rozstawu liter w poziomie. Justowanie jeszcze częściej budzi zamieszanie – to po prostu wyrównywanie całych akapitów do krawędzi (np. do lewej, prawej, obu stron), nie ma związku z konkretnymi odstępami między literami. Mylenie tych pojęć wynika często z faktu, że w programach do edycji tekstu wszystkie te ustawienia są dostępne w jednym miejscu i początkujący łatwo je pomieszać. W praktyce, tylko kerning pozwala na celowe ustawienie odległości między wybranymi parami znaków, co ma ogromne znaczenie np. w logotypach czy przy projektach graficznych, gdzie liczy się perfekcja detalu. Odpowiednie rozróżnianie tych pojęć to podstawa profesjonalnej pracy z tekstem, dlatego warto zapamiętać, jaką rolę pełni każde z nich.