Strona redakcyjna to taki trochę backstage każdej profesjonalnej publikacji. To właśnie tam wydawnictwa umieszczają informacje techniczne dotyczące książki – właśnie takie jak rodzaj praw autorskich, kto jest właścicielem tych praw, z jakiej licencji korzystano, czasami nawet informacje o zakazie kopiowania czy rozpowszechniania. W praktyce jest to bardzo ważny element, bo pozwala czytelnikowi oraz innym zainteresowanym stronom (np. bibliotekom czy nauczycielom) szybko sprawdzić, jakie są ograniczenia dotyczące korzystania z treści publikacji. Moim zdaniem, nawet jeśli ktoś ma do czynienia tylko z cyfrowymi wersjami książek czy artykułów, też powinien wiedzieć, gdzie takich rzeczy szukać – na stronach redakcyjnych obowiązują podobne zasady jak w druku. W branży wydawniczej panuje też niepisana zasada, że takie informacje muszą być na początku lub na końcu publikacji, aby ich nie przeoczyć. Standardy takie jak normy PN czy ISO dotyczące dokumentów często podkreślają wagę przejrzystości w tym zakresie. W praktyce, jeśli kiedyś będziesz przygotowywać własną publikację albo pracować z dokumentacją techniczną, naprawdę warto pamiętać o stronie redakcyjnej i traktować ją jako miejsce na wszelkie formalności związane z prawami autorskimi. To nie jest tylko obowiązek, ale i dobra praktyka, która buduje wiarygodność autora i wydawcy.
W praktyce wydawniczej zdarzają się pomyłki, jeśli chodzi o lokalizację informacji o prawach autorskich, ale utrwalone standardy są tu raczej jasne. Spis ilustracji to sekcja, która służy tylko do wymienienia grafik, zdjęć czy schematów użytych w publikacji, czasem z podaniem źródła, ale raczej nie znajdziemy tam pełnych informacji o rodzaju praw autorskich. To błąd myślowy, wynikający z utożsamiania źródeł ilustracji z formalnym opisem praw do całej treści. Podobnie strona wakatowa, czyli po prostu pusta strona (najczęściej zostawiana w celach technicznych podczas składu), nie zawiera żadnych merytorycznych danych – jej zadaniem jest zapewnienie odpowiedniego rozkładu kartek, a nie przekazywanie informacji prawnych. Ktoś mógłby się też zasugerować przypisami bibliograficznymi, bo tam często cytujemy źródła, ale to zupełnie inna kategoria – przypisy służą przede wszystkim do dokumentowania zapożyczeń lub inspiracji intelektualnych, a nie do określania formalnych ram prawnych całej publikacji. Typowym błędem jest też przekonanie, że jeśli coś jest gdzieś wspomniane w treści (np. przy obrazku lub cytacie), to tam też są wszystkie potrzebne szczegóły – niestety, takie podejście prowadzi do chaosu i braku przejrzystości. Profesjonalne wydawnictwa trzymają się zasady, że kwestia praw autorskich powinna być jasno wyodrębniona na stronie redakcyjnej. Takie podejście jest nie tylko zgodne z branżowymi wytycznymi, ale zwyczajnie ułatwia życie wszystkim użytkownikom publikacji. Warto więc zapamiętać, że szukanie tych informacji poza stroną redakcyjną to strata czasu i ryzyko natrafienia na niepełne lub niespójne dane.