Spady wokół całego projektu wizytówki to naprawdę podstawa jeśli chodzi o przygotowanie plików do druku. Moim zdaniem, bez spadów na każdej krawędzi łatwo o problem — po prostu maszyna tnąca nie jest aż tak precyzyjna, żeby zawsze trafić dokładnie w linie cięcia. Te 2-3 mm zapasu z każdej strony to taki margines bezpieczeństwa: jeśli grafika, tło albo jakaś ramka dociera do krawędzi projektu, musisz ją „wyprowadzić” na spad. Dzięki temu nawet gdyby nóż się lekko omsknął, na gotowej wizytówce nie pojawi się biały pasek. To jest taka codzienność w drukarniach — praktycy wręcz nie przyjmują plików bez spadów. Warto pamiętać, że normą branżową jest minimum 2 mm spadu z każdej strony i w sumie to nie ma znaczenia, czy projekt jest bardzo kolorowy, czy tylko z jednej strony coś sięga brzegu. Standardy ISO i wytyczne większości drukarni wyraźnie to podkreślają. Sam miałem już sytuacje, gdzie brak spadów kończył się reklamacją klienta — niby drobiazg, ale potrafi popsuć efekt całej pracy. Na przyszłość warto to zawsze automatycznie dodawać, nawet jeśli projekt wydaje się „czysty”.
W drukarstwie jednym z częstszych nieporozumień jest bagatelizowanie kwestii spadów albo ograniczanie ich tylko do wybranych boków projektu. Z mojego doświadczenia wynika, że takie podejście pociąga za sobą konkretne ryzyko — bardzo łatwo o sytuację, w której po docięciu wizytówki na końcowym produkcie pojawią się białe, niezadrukowane krawędzie. Często wynika to z przeświadczenia, że skoro projekt graficzny „kończy się” w obrębie bezpiecznego marginesu, spady są zbędne lub wystarczą tylko na tych bokach, gdzie „coś się dzieje”. Tymczasem każde cięcie realizowane w drukarni wiąże się z tolerancją, która może sięgać nawet 1 mm w każdą stronę. To, że na wizualizacji komputerowej wszystko wygląda idealnie, nie oznacza, że papier po docięciu zachowa się równie przewidywalnie. Niektórzy ograniczają spady tylko do góry i dołu albo tylko do boków, sądząc, że tak wystarczy, zwłaszcza jeśli tło jest białe. Praktyka pokazuje, że nawet najdrobniejszy przesunięcie w linii cięcia może zniszczyć cały efekt wizytówki i sprawić, że projekt przestaje wyglądać profesjonalnie. Pomijając spady, łamiemy podstawową zasadę przygotowania do druku, ignorując zarówno normy branżowe, jak i rekomendacje samych drukarzy. W efekcie można narazić się na dodatkowe koszty, opóźnienia i reklamacje ze strony klientów. Lepiej więc od razu przyjąć zasadę, że spady powinny być dodawane z każdej strony, niezależnie od projektu — to po prostu standard, który każdy grafik i operator DTP powinien mieć w małym palcu.