Plik /proc/vmstat to zdecydowanie właściwe miejsce, jeśli chcesz sprawdzić szczegółowe statystyki dotyczące pamięci wirtualnej w systemie Linux. Ten plik jest częścią tzw. systemu plików procfs, który udostępnia informacje o stanie i parametrach jądra oraz procesów bezpośrednio z pamięci operacyjnej – praktycznie w czasie rzeczywistym. Co ciekawe, możesz go przeglądać zwykłym cat czy mniej wygodnym less (osobiście korzystam z cat, bo jest szybciej). Znajdziesz tam takie szczegóły jak liczba page faultów, operacje swapowania, wykorzystanie cache, a nawet liczba stron pamięci, które zostały załadowane lub zapisane na swap. W praktyce, w środowiskach produkcyjnych bardzo często monitoruje się /proc/vmstat w skryptach automatyzujących wykrywanie problemów z pamięcią czy wydajnością systemu. W mojej opinii, korzystanie z /proc/vmstat to już taki trochę must-have, jeśli ktoś zajmuje się administrowaniem serwerami Linux. No i jeszcze – to źródło jest niezależne od narzędzi zewnętrznych, więc nawet jak nie masz zainstalowanego top czy vmstat, zawsze możesz tu zajrzeć. Warto poeksperymentować i samemu zobaczyć, jak zmieniają się tam wartości podczas dużego obciążenia systemu. To naprawdę daje sporo do myślenia, jak działa zarządzanie pamięcią pod spodem.
Wiele osób myli się, wybierając nieodpowiednie źródła informacji o pamięci wirtualnej w Linuksie, bo nazwy czy skojarzenia są czasem mylące. Na przykład, xload to aplikacja graficzna wyświetlająca wykres obciążenia systemu, ale kompletnie nie dotyka tematu pamięci wirtualnej – ona bazuje na danych o obciążeniu CPU, a nie stricte o zarządzaniu pamięcią. W praktyce takie narzędzia przydają się na desktopach, a nie na serwerach, gdzie i tak często nie ma środowiska graficznego. Z kolei /etc/inittab kojarzy się z ustawieniami startowymi i inicjalizacją systemu, ale nie ma tam żadnych informacji dotyczących pamięci, to raczej pozostałość po dawnych dystrybucjach, a współczesne systemy często nawet nie mają już tego pliku, bo został wyparty przez systemd. pagefile.sys natomiast to domena systemów Windows – to tam przechowywany jest plik wymiany (swap), który w Linuksie ma inną postać (najczęściej jest to albo dedykowana partycja swap, albo plik swap na dysku, ale z zupełnie inną lokalizacją i mechanizmem działania). To typowy błąd wynikający z przenoszenia nawyków z Windows do Linuksa, co nie zawsze działa. Moim zdaniem, wiele osób niepotrzebnie szuka prostych rozwiązań na podstawie skojarzeń z innych systemów operacyjnych, zamiast po prostu sprawdzić dokumentację Linuksa czy manuale – a te jasno wskazują na /proc/vmstat jako źródło danych o pamięci wirtualnej. W środowiskach produkcyjnych, szczególnie na serwerach, korzystanie z właściwych źródeł informacji to podstawa bezpieczeństwa i efektywnej diagnostyki. Oparcie się na niewłaściwych plikach czy narzędziach może prowadzić do błędnych wniosków, a potem do niepotrzebnej frustracji przy rozwiązywaniu realnych problemów z wydajnością lub stabilnością systemu.