Prawidłowo – w typowych przeglądarkach internetowych (Chrome, Firefox, Edge, Opera i inne) przy czyszczeniu historii przeglądania jednym z kluczowych parametrów jest właśnie zakres czasu. Mechanizm wygląda zwykle podobnie: po wybraniu opcji „Wyczyść dane przeglądania” albo „Wyczyść historię” pojawia się okno, w którym wybierasz, co chcesz usunąć (historię odwiedzanych stron, ciasteczka, pliki tymczasowe, dane formularzy itp.) oraz za jaki okres. Standardowe zakresy to: ostatnia godzina, ostatnie 24 godziny, ostatnie 7 dni, ostatnie 4 tygodnie albo „od początku” (czyli cała historia). Zakres czasu jest ważny z punktu widzenia praktyki: czasem chcesz tylko „wyczyścić ślady” z krótkiej sesji, np. po zalogowaniu się na konto na cudzym komputerze, a czasem robisz pełne porządki, żeby przyspieszyć działanie przeglądarki albo rozwiązać problemy z ładowaniem stron. Z mojego doświadczenia sensowne jest regularne czyszczenie historii i cache z dłuższego okresu, ale ciasteczka lepiej kasować bardziej świadomie, bo powoduje to wylogowanie z wielu serwisów. Branżowo jest to też element dobrej higieny bezpieczeństwa i prywatności – w wytycznych np. RODO czy ogólnie politykach bezpieczeństwa w firmach często zaleca się okresowe usuwanie lokalnych danych przeglądarki, szczególnie na komputerach współdzielonych. Warto pamiętać, że przeglądarka nie potrzebuje od Ciebie żadnych ścieżek do folderów ani nazw użytkowników – ma własne mechanizmy zarządzania danymi i to właśnie wybór zakresu czasu jest jednym z głównych parametrów takiej operacji.
W konfiguracji czyszczenia danych przeglądania bardzo łatwo pomylić poziomy: system operacyjny, przeglądarka, konto użytkownika. Przeglądarka działa w obrębie Twojego profilu użytkownika i ma już zdefiniowaną swoją lokalizację danych, więc nie oczekuje od Ciebie podawania ścieżki do folderu z plikami tymczasowymi. Taki katalog jest ustalany automatycznie przy instalacji i konfiguracji profilu. Użytkownik końcowy nie musi wiedzieć, gdzie dokładnie na dysku leży cache czy baza historii – to jest ukryte właśnie po to, żeby zwykły użytkownik mógł operować na prostych, logicznych opcjach w interfejsie. Podobnie wygląda sprawa z nazwą użytkownika systemu. Przeglądarka jest już uruchomiona w kontekście konkretnego konta w systemie operacyjnym, więc wie, który profil ma czyścić. Nie ma potrzeby, a wręcz byłoby to niebezpieczne, żeby użytkownik mógł w tym miejscu wskazać inne konto systemowe. To mogłoby naruszać izolację danych i podstawowe zasady bezpieczeństwa w systemach wieloużytkownikowych. Częstym błędem myślowym jest tu mieszanie narzędzi administracyjnych systemu (gdzie rzeczywiście operujemy na uprawnieniach, kontach, ścieżkach) z prostymi funkcjami aplikacji użytkowych, takich jak przeglądarka. Uprawnienia zalogowanego użytkownika systemu operacyjnego również nie są parametrem, który wpisuje się w oknie czyszczenia historii. Albo masz wystarczające prawa, żeby modyfikować własne dane profilu przeglądarki, albo nie – ale to kontroluje sam system i przeglądarka, nie formularz, w którym coś dopisujesz. Z punktu widzenia dobrych praktyk projektowania oprogramowania interfejs ma być maksymalnie prosty: użytkownik wybiera zakres czasu oraz typ danych do usunięcia, a cała reszta – ścieżki, prawa dostępu, nazwy katalogów – odbywa się w tle, automatycznie. Dlatego jedynym sensownym i realnie występującym parametrem konfigurowalnym przez użytkownika w tym kontekście jest właśnie zakres czasu, którego ma dotyczyć operacja czyszczenia.