Wybrałeś SATA, czyli złącze, którego faktycznie nie używa się do podłączania projektora multimedialnego do komputera. SATA to interfejs, który służy w komputerach głównie do podłączania dysków twardych, SSD czy napędów optycznych, a nie urządzeń typu projektor czy monitor. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet osoby dobrze obeznane w sprzęcie czasem mylą funkcje poszczególnych portów – łatwo zapomnieć, że SATA nie przesyła obrazu ani dźwięku, tylko dane w postaci plików z lub na dysk. Standardy takie jak HDMI, D-SUB (VGA) czy czasem USB są wykorzystywane właśnie do transmisji sygnału wideo (i niekiedy audio), co pozwala na komfortowe wyświetlanie obrazu z komputera na dużym ekranie projektora. W praktyce coraz częściej do projektorów używa się HDMI, bo to wygodne, zapewnia wysoką jakość obrazu i obsługuje dźwięk. D-SUB to już trochę przeszłość, ale nadal bywa spotykany w starszym sprzęcie – w sumie z ciekawości warto kiedyś wypróbować, jak oba standardy się różnią wizualnie. USB bywa używany do prezentacji multimedialnych bezpośrednio z pendrive’a czy do funkcji smart, ale to już inna bajka. SATA natomiast, mówiąc wprost, nie jest i nie był przewidziany do transmisji sygnału wideo do projektora – nie spotkałem się z żadnym projektorem wyposażonym w port SATA. Dobrym nawykiem jest przy podłączaniu urządzeń zawsze zerkać, do czego konkretnie służy dany port – sporo można uniknąć nieporozumień.
W kwestii podłączania projektora do komputera warto chwilę się pochylić nad funkcjonalnością dostępnych złączy. Typowym błędem jest założenie, że każde popularne złącze z komputera nadaje się do przesyłania obrazu. D-SUB, czyli popularny port VGA, to klasyk jeśli chodzi o przesyłanie sygnału wideo – co prawda już trochę wiekowy, ale wciąż na wielu projektorach i starszych laptopach obecny. HDMI to już zupełny standard, szczególnie jeśli komuś zależy na dobrej jakości obrazu i dźwięku – moim zdaniem to zdecydowanie najlepszy wybór w nowoczesnych instalacjach konferencyjnych czy szkolnych. USB to trochę szerszy temat, bo port USB w projektorze zwykle pozwala na korzystanie z plików z pendrive’a, ale w nowszych urządzeniach bywa, że obsługuje sygnał video (np. przez DisplayLink), choć to raczej wyjątki, a nie reguła. Często użytkownicy mylą się, sądząc, że jeśli port USB jest obecny, to zawsze da się nim przesłać obraz – a to niekoniecznie prawda, zależy od wsparcia sprzętowego i sterowników. Natomiast SATA to zupełnie inna bajka – to interfejs stworzony z myślą o dyskach i napędach optycznych, nie znajdziesz go w projektorach. Jeśli ktoś wskazuje na D-SUB, HDMI czy USB jako niewłaściwe, to pewnie nie do końca odróżnia przeznaczenie poszczególnych interfejsów albo nie miał okazji podłączyć kilku różnych modeli projektorów i komputerów. W praktyce warto kierować się tym, do czego został stworzony port oraz jakie sygnały może faktycznie przesyłać. SATA – jakkolwiek popularny w magazynowaniu danych – absolutnie się tu nie sprawdzi. Zachęcam do dokładnego czytania specyfikacji urządzeń, bo czasem producent może zaskoczyć nietypową funkcjonalnością portów, ale podstawowe reguły pozostają niezmienne. W tej sytuacji tylko SATA jest poza tym zestawem narzędzi do połączeń wideo.