Wybór USB 3.1 gen 2 to zdecydowany strzał w dziesiątkę, jeśli chodzi o szybkość przesyłania danych do i z zewnętrznego dysku. Ten standard, znany również jako USB 3.1 SuperSpeed+, umożliwia transfer nawet do 10 Gb/s, czyli około 1250 MB/s w teorii. Oczywiście, w praktyce zawsze pojawią się jakieś ograniczenia sprzętowe, ale nawet wtedy USB 3.1 gen 2 zostawia konkurencję daleko w tyle. Bardzo często producenci nowoczesnych płyt głównych oraz laptopów stawiają właśnie na ten interfejs, bo jest uniwersalny, wygodny i kompatybilny wstecz. W środowiskach biurowych czy przy komputerach domowych, gdzie przenosi się duże ilości danych – na przykład przy backupie zdjęć czy filmów w wysokiej rozdzielczości – USB 3.1 gen 2 pozwala skrócić czas kopiowania o połowę, a czasem nawet więcej, w porównaniu do starszych standardów. Moim zdaniem dużą zaletą jest też to, że przewody do USB 3.1 są bardzo łatwo dostępne i nie trzeba się martwić o jakieś specjalistyczne adaptery. Dodatkowo, porty USB są praktycznie wszędzie, a takie dyski można podłączyć bezpośrednio do większości nowych komputerów i stacji dokujących. W branży IT mówi się, że jeśli zależy ci na szybkości i wygodzie – USB 3.1 gen 2 to obecnie jeden z najlepszych wyborów do zastosowań konsumenckich oraz półprofesjonalnych.
Wybierając interfejs do podłączenia zewnętrznego dysku, łatwo ulec złudzeniu, że eSATA 6G czy FireWire800 będą wystarczające do szybkiego przesyłu danych, bo kiedyś faktycznie były uznawane za bardzo solidne rozwiązania. Jednak trzeba spojrzeć na to, jak wygląda rzeczywista przepustowość tych standardów. FireWire800, choć kiedyś rewolucyjny, pozwala maksymalnie na przesył do 800 Mb/s, czyli około 100 MB/s, co przy dzisiejszych pojemnościach dysków jest mocno ograniczające. eSATA 6G, czyli eSATA III, teoretycznie dorównuje SATA III (około 6 Gb/s), więc na pierwszy rzut oka wydaje się dobrym wyborem. Jednak w praktyce nowoczesne rozwiązania oparte na USB 3.1 gen 2 mają po prostu większą uniwersalność, lepszą kompatybilność i jeszcze wyższą przepustowość (nawet do 10 Gb/s). Dodatkowo coraz mniej nowych komputerów wyposażanych jest w porty eSATA czy FireWire, co ogranicza ich przydatność na co dzień. Z kolei wybór WiFi 802.11n to typowy błąd wynikający z myślenia kategoriami wygody bezprzewodowej, ale transfer przez WiFi jest dużo wolniejszy i bardziej podatny na zakłócenia. Standard 802.11n w idealnych warunkach wyciąga do 600 Mb/s, a w praktyce rzadko kiedy osiąga nawet połowę tej wartości, co stanowczo nie nadaje się do kopiowania dużych plików. Moim zdaniem, wybierając interfejs komunikacyjny do szybkiego backupu czy przenoszenia danych, warto kierować się zarówno realną prędkością, jak i dostępnością portów w komputerze. Rynek i praktyka pokazują, że to właśnie USB 3.1 gen 2 zapewnia dziś najlepszy kompromis między wydajnością, komfortem użytkowania i uniwersalnością, co potwierdza większość specjalistycznych testów i rekomendacji.