Dysk zewnętrzny 3,5" o pojemności 5 TB, używany do archiwizacji lub wykonywania kopii zapasowych, wyposażony jest w obudowę z czterema interfejsami komunikacyjnymi do wyboru. Który z tych interfejsów powinien być użyty do podłączenia do komputera, aby uzyskać najwyższą prędkość transferu?
A. USB 3.1 gen 2
B. eSATA 6G
C. FireWire 800
D. Wi-Fi 802.11n
Najlepszym wyborem jest USB 3.1 gen 2, ponieważ ten interfejs oferuje przepustowość teoretyczną do 10 Gb/s, czyli więcej niż eSATA 6G, FireWire 800 oraz Wi-Fi 802.11n. W praktyce trzeba pamiętać, że zewnętrzny dysk 3,5" HDD o pojemności 5 TB i tak nie wykorzysta pełnych 10 Gb/s, bo talerzowy dysk mechaniczny zwykle osiąga mniej więcej 150-250 MB/s, zależnie od modelu, zapełnienia i rodzaju operacji. Ale w pytaniu chodzi o wybór interfejsu zapewniającego najwyższą możliwą prędkość transferu, więc standard USB 3.1 gen 2 wygrywa. Dla porównania eSATA 6G ma 6 Gb/s, FireWire 800 tylko 800 Mb/s, a Wi-Fi 802.11n jest wolniejsze i dodatkowo bardzo zależne od zakłóceń, odległości oraz konfiguracji routera. Z mojego doświadczenia USB 3.1 gen 2 jest też najbardziej praktyczne: jest powszechne w komputerach, kompatybilne wstecz z wolniejszymi wersjami USB i wygodne przy kopiach zapasowych. Dobra praktyka jest taka, żeby do backupu dużych danych używać połączenia przewodowego, najlepiej z szybkim kontrolerem i porządnym kablem, bo wtedy transfer jest stabilny, a ryzyko przerwania archiwizacji mniejsze.
W tym pytaniu łatwo pomylić realną szybkość samego dysku z maksymalną przepustowością interfejsu. eSATA 6G brzmi bardzo technicznie i faktycznie był kiedyś świetnym rozwiązaniem do zewnętrznych dysków, bo korzysta z odmiany standardu SATA i daje do 6 Gb/s. Problem w tym, że USB 3.1 gen 2 ma wyższą przepustowość, do 10 Gb/s, więc przy porównaniu standardów komunikacyjnych wypada lepiej. FireWire 800 też ma swoją historię, szczególnie w sprzęcie multimedialnym, kamerach i starszych stacjach roboczych, ale 800 Mb/s to znacznie mniej niż kilka lub kilkanaście Gb/s. Tu czasem działa złe skojarzenie: skoro FireWire kojarzy się z profesjonalnym sprzętem, to musi być szybsze. No właśnie nie zawsze, standardy się starzeją. Wi-Fi 802.11n jest jeszcze bardziej problematyczne jako wybór do dużych kopii zapasowych. Teoretyczne wartości w sieci bezprzewodowej wyglądają ładnie w tabelce, ale w praktyce dochodzą zakłócenia, odległość od punktu dostępowego, ściany, współdzielenie pasma i opóźnienia. Do archiwizacji kilku terabajtów danych moim zdaniem przewód jest po prostu rozsądniejszy. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś wybiera interfejs znany albo wygodny, a nie ten o największej przepustowości według standardu. W tym zestawie najwyższy limit transferu zapewnia USB 3.1 gen 2 i dlatego to ono powinno zostać użyte, o ile komputer oraz obudowa dysku rzeczywiście obsługują ten tryb i użyty jest odpowiedni kabel.