Poprawnie – pliki z rozszerzeniem .vcf to wizytówki elektroniczne w standardzie vCard, które bardzo często służą właśnie do przechowywania i przenoszenia listy kontaktów z telefonów i innych urządzeń. Format vCard jest opisany w standardach IETF (m.in. RFC 6350) i jest powszechnie wspierany przez Androida, iOS, większość programów pocztowych (Outlook, Thunderbird) oraz różne aplikacje do zarządzania kontaktami. W praktyce wygląda to tak, że gdy w telefonie robisz eksport kontaktów, system zazwyczaj tworzy jeden plik contacts.vcf, w którym zapisane są wszystkie wpisy z książki telefonicznej: imiona, nazwiska, numery, e-maile, czasem zdjęcia i dodatkowe pola. Taki plik można potem skopiować na inny telefon, do komputera albo do chmury i tam zaimportować – dzięki temu odtwarzasz całą listę kontaktów za jednym razem. Moim zdaniem to jedna z najprostszych i najbezpieczniejszych metod przenoszenia kontaktów między różnymi systemami, bo nie jesteś uzależniony tylko od jednego konta (np. Google). W środowisku serwisowym czy przy odzyskiwaniu danych po resecie telefonu technik bardzo często szuka właśnie plików .vcf w pamięci urządzenia lub na karcie SD. Dobra praktyka jest taka, żeby co jakiś czas robić sobie eksport kontaktów do VCF i trzymać kopię np. na komputerze lub w innym miejscu niż sam telefon. W razie awarii, utraty urządzenia czy uszkodzenia systemu, odtworzenie bazy kontaktów z pliku .vcf zajmuje dosłownie kilka minut i nie wymaga specjalistycznego oprogramowania – wystarczą standardowe narzędzia systemowe.
W tym zadaniu kluczowe jest rozróżnienie różnych formatów plików, które na pierwszy rzut oka mogą wyglądać podobnie, bo mają rozszerzenia zaczynające się na „vc” albo ogólnie kojarzą się z konfiguracją. W rzeczywistości tylko .vcf jest standardowym formatem wizytówek elektronicznych (vCard), używanym do przechowywania i przenoszenia kontaktów z telefonów, programów pocztowych czy systemów PIM. Pozostałe rozszerzenia pojawiają się w informatyce, ale mają zupełnie inne zastosowania i bazowanie tylko na podobieństwie skrótów jest typowym błędem myślowym. Rozszerzenie .vcs odnosi się do formatu vCalendar, który służy do przechowywania wpisów kalendarza, takich jak spotkania, zadania, wydarzenia cykliczne. Można go spotkać np. przy wymianie informacji kalendarza między aplikacjami, ale nie służy on do przechowywania książki telefonicznej. Niektórzy mylą vCalendar z vCard właśnie przez podobne nazwy i skrót „vc”, ale w praktyce to dwa różne standardy, opisujące inne typy danych. Z kolei .cnf zwykle kojarzy się z plikami konfiguracyjnymi (configuration), które zawierają ustawienia programów lub urządzeń. Mogą to być np. parametry sieciowe, preferencje użytkownika, konfiguracja aplikacji. Taki plik raczej nie będzie używany jako kopia listy kontaktów, bo konfiguracja i dane użytkownika to dwa różne obszary. Podobnie rozszerzenie .cms pojawia się w różnych kontekstach, choćby w powiązaniu z systemami zarządzania treścią lub mechanizmami kryptograficznymi (Cryptographic Message Syntax), ale nie jest to standardowy kontener na kontakty telefoniczne. Tu często działa skojarzenie z popularnym skrótem CMS, co jednak nie ma nic wspólnego z książką adresową w telefonie. Z mojego doświadczenia wynika, że uczniowie często sugerują się skrótem, a nie realnym przeznaczeniem formatu. Dobra praktyka w branży IT to zawsze sprawdzać specyfikację i typowe użycie danego rozszerzenia, zamiast zgadywać „po nazwie”. W kontekście kopii zapasowych kontaktów trzeba pamiętać: szukamy formatu vCard, czyli .vcf, bo to on jest wspierany przez większość systemów mobilnych i narzędzi do odzyskiwania danych.