Polecenie uptime w systemach Linux to taki mały klasyk, którego pewnie każdy administrator używał setki razy. Wyświetla ono w jednym wierszu kilka przydatnych informacji: przede wszystkim czas działania systemu od ostatniego uruchomienia (czyli tzw. uptime), liczbę zalogowanych użytkowników oraz średnie obciążenie CPU z ostatnich 1, 5 i 15 minut. Te średnie obciążenia (load average) są bardzo istotne przy diagnozowaniu wydajności maszyny – pozwalają szybko ocenić, czy system radzi sobie z aktualnym ruchem czy może już się "dusi". Osobiście często sprawdzam uptime na serwerach produkcyjnych, żeby ocenić, czy nie dochodzi do przeciążeń albo nieplanowanych restartów. W praktyce polecenie wygląda tak: wpisujesz po prostu uptime w terminalu i dostajesz odpowiedź w stylu "12:05:36 up 21 days, 3 users, load average: 0.28, 0.37, 0.41". Taki szybki rzut oka i już wiesz co się dzieje z serwerem. To narzędzie jest zgodne ze standardami POSIX, a load average jest obecny w większości dystrybucji Linuksa, więc naprawdę warto znać to polecenie na pamięć. Dla początkujących to świetny start w monitorowaniu systemu, a dla doświadczonych – narzędzie pierwszej potrzeby. Fajnie jest też pamiętać, że uptime można łączyć z innymi poleceniami w skryptach monitorujących, co pozwala automatycznie wykrywać i raportować nadmierne obciążenie systemu.
Wielu osobom różne polecenia mogą się mylić, szczególnie kiedy dopiero zaczynają przygodę z Linuxem albo po prostu nie używają wszystkich na co dzień. Zacznijmy od polecenia uname –a. Ono rzeczywiście jest bardzo przydatne, ale jego zadaniem jest wyświetlenie szczegółowych informacji o jądrze systemu – takich jak wersja kernela, nazwa sieciowa hosta czy architektura sprzętowa. Nie dostarczy nam jednak żadnych danych o czasie pracy systemu ani o bieżącym obciążeniu. Czasami ktoś może automatycznie pomylić uname z uptime, bo oba są krótkie i zaczynają się na „u”, ale to dwie zupełnie inne funkcje. Teraz, jeśli chodzi o lastreboot, to polecenie nie jest w ogóle standardowe dla Linuksa – czasem można je znaleźć na niektórych dystrybucjach lub w narzędziach dodatkowych, ale nie jest natywną częścią większości systemów. Nawet jeśli by było, to lastreboot pokazuje tylko, kiedy ostatnio system został zrestartowany, bez żadnych informacji o aktualnym obciążeniu. To raczej ciekawostka, niż poważne narzędzie do monitorowania systemu. Z kolei dmidecode służy do czegoś zupełnie innego – czyta dane z BIOS-u i wyświetla szczegółowe informacje o sprzęcie: modelu płyty głównej, pamięci RAM itp. Fajna sprawa przy sprawdzaniu konfiguracji serwera albo szukaniu numerów seryjnych, ale kompletnie nie daje wglądu w czas pracy ani load systemu. Częstym błędem jest przekonanie, że każde polecenie systemowe wyświetla ogólne informacje o systemie – w praktyce każde z nich ma swoją wyspecjalizowaną rolę i warto znać te różnice, żeby na produkcji nie szukać na oślep. Właśnie dlatego uptime jest narzędziem pierwszego wyboru w tej konkretnej sytuacji – jest szybki, czytelny i powszechnie dostępny we wszystkich głównych dystrybucjach Linuksa.