Poprawna odpowiedź to zestaw: woltomierz i amperomierz. W metodzie technicznej pomiaru mocy w obwodzie prądu stałego korzysta się dokładnie z tych dwóch wielkości: napięcia U i prądu I. Moc czynna w obwodzie DC wyliczana jest ze wzoru P = U · I. To jest absolutna podstawa, którą spotkasz i w elektrotechnice, i w praktycznej diagnostyce zasilaczy, płyt głównych, modułów elektronicznych czy nawet prostych układów zasilania w komputerach i urządzeniach peryferyjnych. Woltomierz podłącza się równolegle do odbiornika (lub do odcinka obwodu, którego moc chcesz zmierzyć), natomiast amperomierz szeregowo w torze prądowym. Takie włączenie wynika z ich konstrukcji: woltomierz ma dużą rezystancję wewnętrzną, żeby nie obciążać obwodu, a amperomierz możliwie małą, żeby nie wprowadzać dużego spadku napięcia i nie zafałszować pomiaru. W praktyce serwisowej, np. przy diagnozowaniu zasilacza ATX, często mierzy się prąd pobierany przez konkretną linię 12 V oraz napięcie na tej linii, a moc wylicza się dokładnie w ten sposób. Podobnie przy testowaniu zasilaczy laboratoryjnych czy ładowarek do laptopów – woltomierzem sprawdzasz stabilność napięcia, amperomierzem pobór prądu, a z tego dostajesz realną moc obciążenia. Metoda techniczna jest zgodna z typowymi procedurami pomiarowymi opisanymi w instrukcjach przyrządów pomiarowych i normach dotyczących eksploatacji sprzętu elektronicznego. Moim zdaniem dobrze jest też pamiętać, że w rzeczywistych układach uwzględnia się błędy pomiarowe: rezystancję wewnętrzną mierników, zakresy pomiarowe, klasę dokładności, a przy większych prądach stosuje się boczniki prądowe lub cęgi prądowe zamiast włączania amperomierza bezpośrednio w szereg.
W metodzie technicznej pomiaru mocy w obwodzie prądu stałego kluczowe jest to, że moc obliczamy na podstawie dwóch podstawowych wielkości: napięcia i prądu. Wzór P = U · I nie jest tylko szkolnym schematem, ale realnym narzędziem używanym w serwisie i diagnostyce urządzeń elektronicznych. Dlatego potrzebujemy przyrządów, które pozwalają te dwie wielkości zmierzyć niezależnie. Użycie samych amperomierzy prowadzi do typowego nieporozumienia: fakt, że znamy prąd, nie wystarcza, żeby policzyć moc, bo nie znamy napięcia na odbiorniku. Nawet jeśli ktoś kojarzy zależność P = I² · R, to i tak brakuje mu dokładnej wartości rezystancji w warunkach pracy, a w praktyce obciążenia często nie są idealnie rezystancyjne. Dwa amperomierze nie dodają tu żadnej sensownej informacji – mierzą tę samą wielkość, a do obliczenia mocy potrzebne są dwie różne. Podobnie sprawa wygląda z dwoma woltomierzami. Pomiar samego napięcia na różnych punktach obwodu może być przydatny diagnostycznie, ale nie pozwoli policzyć mocy, jeśli nie znamy płynącego prądu. To częsty błąd myślowy: skoro znam „jakieś parametry” obwodu, to może da się z nich coś wyliczyć. Niestety, fizyki się nie przeskoczy – bez prądu nie ma mocy w sensie obliczeniowym. Amperomierz z omomierzem też wydaje się niektórym kuszącą kombinacją, bo kojarzą wzór P = I² · R. Problem w tym, że omomierzem mierzy się rezystancję elementu w stanie beznapięciowym, zwykle przy bardzo małym prądzie pomiarowym. W praktyce pod obciążeniem rzeczywista rezystancja dynamiczna może być inna, szczególnie przy elementach półprzewodnikowych, przewodach nagrzewających się, cewkach czy innych nieliniowych odbiornikach. Do tego dochodzi fakt, że omomierza nie używa się w normalnie pracującym, zasilonym obwodzie – to jest po prostu zła praktyka i może skończyć się uszkodzeniem miernika. Stąd typowe instrukcje i dobre praktyki pomiarowe mówią jasno: do wyznaczania mocy metodą techniczną w obwodzie DC używamy woltomierza i amperomierza, odpowiednio włączonych w obwód. Wszystkie pozostałe zestawy nie dają kompletu wiarygodnych danych potrzebnych do poprawnego, bezpiecznego i powtarzalnego pomiaru mocy.