Poprawnie – w tym pytaniu chodzi właśnie o pojęcie „firmware”. Firmware to specjalny rodzaj oprogramowania układowego, które jest na stałe zapisane w pamięci nieulotnej urządzenia, najczęściej w pamięci flash, EEPROM albo dawniej w ROM. Jest ono ściśle powiązane ze sprzętem i odpowiada za jego podstawowe działanie: inicjalizację podzespołów, obsługę prostych funkcji, komunikację z systemem operacyjnym. Przykładowo BIOS/UEFI w komputerze, oprogramowanie w routerze, w drukarce, w dysku SSD, w karcie sieciowej czy w kontrolerze RAID – to wszystko typowe przykłady firmware. Z mojego doświadczenia w serwisie komputerowym, aktualizacja firmware’u potrafi rozwiązać bardzo dziwne problemy: np. dysk SSD przestaje się zawieszać, płyta główna zaczyna obsługiwać nowe procesory, a router działa stabilniej pod obciążeniem. Ważne jest, że mówimy o licencji obejmującej właśnie ten rodzaj oprogramowania, czyli producent określa, na jakich warunkach wolno ci używać, aktualizować lub modyfikować firmware. W praktyce w środowisku IT przyjmuje się, że firmware jest integralną częścią sprzętu, ale prawnie nadal pozostaje oprogramowaniem, które podlega ochronie praw autorskich i licencjonowaniu. Dlatego np. w dokumentacji serwisowej czy specyfikacjach technicznych spotkasz osobne zapisy typu „licencja na firmware urządzenia”, „warunki użytkowania oprogramowania układowego” itp. Dobrą praktyką jest zawsze sprawdzanie, czy producent dopuszcza modyfikacje lub alternatywne firmware (np. OpenWrt w routerach), bo naruszenie licencji może być problematyczne, nawet jeśli technicznie da się to zrobić bez problemu.
W tym pytaniu kluczowe jest zrozumienie, czym w ogóle jest firmware i dlaczego nie można go mylić z innymi pojęciami związanymi z oprogramowaniem czy licencjami. Firmware to oprogramowanie układowe trwale związane ze sprzętem, zapisane w pamięci nieulotnej urządzenia i odpowiedzialne za jego podstawowe działanie. Nie jest to ani nazwa typu licencji ogólnego przeznaczenia, ani model dystrybucji jak w przypadku freeware, ani nazwa projektu jak GNU. W praktyce sporo osób utożsamia każdy termin zawierający słowo „free” z wolnym lub darmowym oprogramowaniem, stąd częsty błąd z wyborem „freeware”. Freeware oznacza jednak oprogramowanie udostępniane użytkownikowi bez opłat, ale zazwyczaj z zamkniętym kodem źródłowym i dość restrykcyjną licencją – można używać, ale nie modyfikować, nie sprzedawać dalej w zmienionej formie itd. To typowe dla prostych narzędzi, małych aplikacji użytkowych, nie dla oprogramowania wbudowanego w sprzęt. Kolejne mylne skojarzenie dotyczy skrótu GPL. GNU GPL to konkretna licencja wolnego oprogramowania, która definiuje prawa użytkownika do uruchamiania, analizowania, modyfikowania i rozpowszechniania programu. Jest to model licencjonowania, a nie nazwa rodzaju oprogramowania. Owszem, zdarza się, że firmware też bywa wydany na licencji GPL, ale to nie zmienia faktu, że pytanie dotyczy typu oprogramowania układowego, a nie konkretnej licencji. Podobnie z terminem GNU – to nazwa projektu i ekosystemu wolnego oprogramowania (np. GNU/Linux), a nie określenie firmware’u ani licencji na niego. Typowy błąd myślowy polega tutaj na tym, że ktoś widzi słowa „licencja”, „oprogramowanie” i automatycznie wybiera znane skróty jak GPL albo kojarzy darmowość z freeware, zamiast skupić się na fragmencie „umieszczone na stałe w sprzętowej części systemu komputerowego”. Ten opis jednoznacznie wskazuje właśnie na firmware, czyli oprogramowanie wbudowane w urządzenie, bez którego sprzęt nie potrafiłby poprawnie wystartować i współpracować z resztą systemu.