Autor zamieszczonego oprogramowania zezwala na jego bezpłatne używanie jedynie w przypadku
| Ancient Domains of Mystery | |
|---|---|
| Autor | Thomas Biskup |
| Platforma sprzętowa | DOS, OS/2, Macintosh, Microsoft Windows, Linux |
| Pierwsze wydanie | 23 października 1994 |
| Aktualna wersja stabilna | 1.1.1 / 20 listopada 2002 r. |
| Aktualna wersja testowa | 1.2.0 Prerelease 18 / 1 listopada 2013 |
| Licencja | postcardware |
| Rodzaj | roguelike |
W tej tabeli kluczowa jest pozycja Licencja: postcardware. To specyficzny, trochę oldschoolowy model dystrybucji oprogramowania, w którym autor pozwala używać programu bez klasycznej opłaty pieniężnej, ale prosi użytkownika o wysłanie tradycyjnej kartki pocztowej. Stąd poprawna odpowiedź to wysłanie kartki do autora. W praktyce postcardware jest odmianą licencji typu freeware lub shareware, ale z nietypowym warunkiem rejestracji albo grzecznościowym oczekiwaniem wobec użytkownika. Nie chodzi tu o instalator, przelew czy abonament, tylko o symboliczny kontakt z twórcą programu. Moim zdaniem to fajny przykład, bo pokazuje, że licencje oprogramowania nie zawsze są tylko czysto komercyjne. W pracy technika warto zawsze czytać pole licencji, plik LICENSE, README albo komunikat instalatora, bo właśnie tam są zapisane prawa użytkowania, ograniczenia kopiowania, możliwość instalacji na wielu stanowiskach i zasady dystrybucji. Dobra praktyka branżowa jest prosta: zanim wdrożysz aplikację w firmie lub szkole, sprawdzasz licencję, a nie zakładasz z góry, że skoro program jest darmowy, to można z nim robić wszystko.
Niepoprawne odpowiedzi wynikają głównie z pomylenia różnych modeli licencjonowania oprogramowania, które brzmią podobnie, ale oznaczają zupełnie inne zasady użytkowania. Ograniczenie czasowe podczas instalacji kojarzy się raczej z wersją trial, czyli oprogramowaniem testowym działającym przez określoną liczbę dni. Taki mechanizm jest typowy dla programów komercyjnych, które po czasie wymagają aktywacji, zakupu licencji albo podania klucza produktu. To nie jest postcardware, bo tam warunek nie polega na odliczaniu czasu ani blokowaniu funkcji po zakończeniu okresu próbnego.
Dobrowolna wpłata na cele charytatywne pasuje bardziej do modeli typu donationware albo careware. W takim układzie autor zachęca do wsparcia projektu, fundacji lub organizacji społecznej, ale sednem licencji jest darowizna, nie kartka pocztowa. Z kolei przelew 1$ na konto autora to już forma mikropłatności, czyli bliżej temu do płatnego shareware, rejestracji komercyjnej albo symbolicznej opłaty licencyjnej. W postcardware istotny jest fizyczny gest wysłania pocztówki, często z miejscowości użytkownika. Z mojego doświadczenia uczniowie często patrzą na słowo ware i wrzucają wszystko do jednego worka, a to pułapka. Freeware, shareware, trialware, donationware i postcardware różnią się konkretnymi prawami oraz obowiązkami użytkownika. W praktyce administracyjnej takie rozróżnienie ma znaczenie, bo błędna interpretacja licencji może prowadzić do nielegalnego użycia programu w pracowni, firmie albo na komputerach klientów.
Dobrowolna wpłata na cele charytatywne pasuje bardziej do modeli typu donationware albo careware. W takim układzie autor zachęca do wsparcia projektu, fundacji lub organizacji społecznej, ale sednem licencji jest darowizna, nie kartka pocztowa. Z kolei przelew 1$ na konto autora to już forma mikropłatności, czyli bliżej temu do płatnego shareware, rejestracji komercyjnej albo symbolicznej opłaty licencyjnej. W postcardware istotny jest fizyczny gest wysłania pocztówki, często z miejscowości użytkownika. Z mojego doświadczenia uczniowie często patrzą na słowo ware i wrzucają wszystko do jednego worka, a to pułapka. Freeware, shareware, trialware, donationware i postcardware różnią się konkretnymi prawami oraz obowiązkami użytkownika. W praktyce administracyjnej takie rozróżnienie ma znaczenie, bo błędna interpretacja licencji może prowadzić do nielegalnego użycia programu w pracowni, firmie albo na komputerach klientów.