Atrament sublimacyjny to zdecydowanie podstawowy materiał eksploatacyjny w drukarkach tekstylnych, zwłaszcza tych wykorzystywanych w profesjonalnym druku na tkaninach poliestrowych. W praktyce, technologia sublimacji umożliwia trwałe i bardzo szczegółowe nanoszenie wzorów na materiał – pigmenty po podgrzaniu przechodzą bezpośrednio ze stanu stałego w gaz, co pozwala im przeniknąć w głąb włókien tkaniny. Dzięki temu nadruki są odporne na ścieranie, pranie czy nawet intensywne użytkowanie, co doceniają firmy z branży odzieżowej, reklamowej i dekoracyjnej. Warto wspomnieć, że użycie atramentu sublimacyjnego jest dziś standardem przy produkcji odzieży sportowej, flag, zasłon czy np. personalizowanych gadżetów tekstylnych. Sam proces wymaga zastosowania specjalnych papierów transferowych oraz odpowiedniej temperatury i ciśnienia podczas przenoszenia wzoru – to właśnie ten etap decyduje o jakości efektu końcowego. Moim zdaniem, znajomość działania atramentów sublimacyjnych jest jedną z podstawowych umiejętności każdego technika druku tekstylnego. To naprawdę daje przewagę na rynku pracy, szczególnie gdy trzeba doradzić klientowi najlepszą technologię nadruku czy zrozumieć ograniczenia i możliwości danego procesu. Warto dodać, że inne technologie (np. lateksowe czy pigmentowe) też są używane, ale sublimacja po prostu wygrywa w większości profesjonalnych zastosowań tekstylnych.
W technice druku tekstylnego często spotyka się nieporozumienia dotyczące materiałów eksploatacyjnych, głównie z powodu mylenia różnych technologii druku i nośników druku. Fuser to element obecny wyłącznie w drukarkach laserowych, gdzie odpowiada za utrwalenie tonera na papierze poprzez proces termiczny. Nie ma on żadnego związku z drukiem na tkaninach, bo ten opiera się najczęściej o technologie atramentowe lub sublimacyjne, a nie laserowe. Filament natomiast to zupełnie inna bajka – to materiał stosowany w drukarkach 3D, gdzie jest topiony i nakładany warstwa po warstwie, najczęściej z tworzyw takich jak PLA czy ABS. Nie nadaje się do drukowania bezpośrednio na tkaninach i nie ma zastosowania w drukarkach tekstylnych. Taśma woskowa to materiał wykorzystywany co prawda w druku termotransferowym, ale jest to technologia dedykowana głównie drukarkom etykiet – na przykład w branży logistycznej czy magazynowej. Owszem, można nią nadrukować coś na tasiemce lub etykiecie tekstylnej, ale nie służy do bezpośredniego zadruku powierzchni dużych tkanin czy produkcji odzieży. Często spotykam się z przekonaniem, że te technologie są zamienne, ale to spore uproszczenie: każda z nich ma swoje specyficzne zastosowania i ograniczenia. W druku tekstylnym kluczowa jest technologia pozwalająca na przenikanie barwnika do włókien tkaniny, a to właśnie zapewnia atrament sublimacyjny. Wybierając inne materiały eksploatacyjne, można spotkać się z problemami trwałości, jakości nadruku czy nawet kompatybilności urządzeń. Z mojego doświadczenia wynika, że rozróżnienie tych technologii to jedna z podstawowych umiejętności w pracy z drukiem, bo błędny wybór może skutkować nie tylko złym efektem wizualnym, ale i stratami materiałowymi.