Poprawnie wskazana została konfiguracja pamięci RAM: w komputerze zamontowane są 2 moduły, każdy o pojemności 16 GB, co razem daje 32 GB RAM. Na filmie zwykle widać dwa fizyczne moduły w slotach DIMM na płycie głównej – to są takie długie wąskie kości, wsuwane w gniazda obok procesora. Liczbę modułów określamy właśnie po liczbie tych fizycznych kości, a pojemność pojedynczego modułu odczytujemy z naklejki na pamięci, z opisu w BIOS/UEFI albo z programów diagnostycznych typu CPU‑Z, HWiNFO czy Speccy. W praktyce stosowanie dwóch modułów po 16 GB jest bardzo sensowne, bo pozwala uruchomić tryb dual channel. Płyta główna wtedy może równolegle obsługiwać oba kanały pamięci, co realnie zwiększa przepustowość RAM i poprawia wydajność w grach, programach graficznych, maszynach wirtualnych czy przy pracy z dużymi plikami. Z mojego doświadczenia lepiej mieć dwie takie same kości niż jedną dużą, bo to jest po prostu zgodne z zaleceniami producentów płyt głównych i praktyką serwisową. Do tego 2×16 GB to obecnie bardzo rozsądna konfiguracja pod Windows 10/11 i typowe zastosowania profesjonalne: obróbka wideo, programowanie, CAD, wirtualizacja. Warto też pamiętać, że moduły powinny mieć te same parametry: częstotliwość (np. 3200 MHz), opóźnienia (CL) oraz najlepiej ten sam model i producenta. Taka konfiguracja minimalizuje ryzyko problemów ze stabilnością i ułatwia poprawne działanie profili XMP/DOCP. W serwisie i przy montażu zawsze zwraca się uwagę, żeby moduły były w odpowiednich slotach (zwykle naprzemiennie, np. A2 i B2), bo to bezpośrednio wpływa na tryb pracy pamięci i osiąganą wydajność.
W tym zadaniu kluczowe są dwie rzeczy: liczba fizycznych modułów pamięci RAM oraz pojemność pojedynczej kości. Na filmie można zwykle wyraźnie zobaczyć, ile modułów jest wpiętych w sloty DIMM na płycie głównej. Każdy taki moduł to oddzielna kość RAM, więc jeśli widzimy dwie identyczne kości obok siebie, oznacza to dwa moduły. Typowym błędem jest patrzenie tylko na łączną pojemność podawaną przez system, np. „32 GB”, i automatyczne założenie, że jest to jeden moduł 32 GB. W praktyce w komputerach stacjonarnych i w większości laptopów bardzo często stosuje się konfiguracje wielomodułowe, właśnie po to, żeby wykorzystać tryb dual channel lub nawet quad channel. To jest jedna z podstawowych dobrych praktyk przy montażu pamięci – zamiast jednej dużej kości, używa się dwóch mniejszych o tej samej pojemności, częstotliwości i opóźnieniach. Dzięki temu kontroler pamięci w procesorze może pracować na dwóch kanałach, co znacząco zwiększa przepustowość i zmniejsza wąskie gardła przy pracy procesora. Odpowiedzi zakładające pojedynczy moduł 16 GB lub 32 GB ignorują ten aspekt i nie zgadzają się z tym, co widać fizycznie na płycie głównej. Kolejna typowa pułapka polega na myleniu pojemności całkowitej z pojemnością modułu. Jeśli system raportuje 32 GB RAM, to może to być 1×32 GB, 2×16 GB, a nawet 4×8 GB – sam wynik z systemu nie wystarcza, trzeba jeszcze zweryfikować liczbę zainstalowanych kości. Właśnie dlatego w zadaniu pojawia się odniesienie do filmu: chodzi o wizualne rozpoznanie liczby modułów. Dobrą praktyką w serwisie i diagnostyce jest zawsze sprawdzenie zarówno parametrów logicznych (w BIOS/UEFI, w systemie, w narzędziach diagnostycznych), jak i fizycznej konfiguracji na płycie. Pomija się też czasem fakt, że producenci płyt głównych w dokumentacji wprost rekomendują konfiguracje 2×8 GB, 2×16 GB zamiast pojedynczej kości, z uwagi na wydajność i stabilność. Błędne odpowiedzi wynikają więc zwykle z szybkiego zgadywania pojemności, bez przeanalizowania, jak pamięć jest faktycznie zamontowana i jak działają kanały pamięci w nowoczesnych platformach.