Backup w chmurze firmowej to aktualnie najbardziej praktyczne i nowoczesne rozwiązanie dla firm, które mają biura rozrzucone po różnych miejscach, nawet na różnych kontynentach. Chodzi tu głównie o to, że dane są przechowywane w bezpiecznych, profesjonalnych centrach danych, najczęściej w kilku lokalizacjach jednocześnie, więc nawet jeśli w jednym miejscu dojdzie do awarii lub katastrofy, to kopie danych są dalej dostępne. Z mojego doświadczenia wynika, że chmura daje też elastyczność – można łatwo ustalić poziomy dostępu, szyfrować pliki czy ustawić automatyczne harmonogramy backupów. To jest zgodne z zasadą 3-2-1, którą poleca większość specjalistów od bezpieczeństwa IT: trzy kopie danych, na dwóch różnych nośnikach, jedna poza siedzibą firmy. Dodatkowo zdalny dostęp znacznie przyspiesza odzyskiwanie informacji po awarii i obniża koszty związane z tradycyjną infrastrukturą IT. Moim zdaniem to też mniej stresu dla administratora – nie trzeba ręcznie przenosić dysków czy taśm, wszystko jest zautomatyzowane i dobrze monitorowane. Warto dodać, że dobre chmurowe rozwiązania oferują zaawansowane mechanizmy szyfrowania, a także zgodność z normami RODO czy ISO 27001 i to jest dziś, zwłaszcza w większych organizacjach, wręcz wymagane.
Wiele osób przy wyborze sposobu zabezpieczenia danych myśli o znanych i utartych metodach, takich jak np. wykonywanie kopii analogowych albo stosowanie kopii przyrostowych. W praktyce jednak takie podejścia mają sporo ograniczeń, szczególnie gdy firma działa w wielu oddalonych od siebie lokalizacjach. Kopie analogowe, czyli np. papierowe wydruki czy zapisy na nośnikach fizycznych typu płyty CD, są po prostu niepraktyczne w dzisiejszych realiach – trudno je szybko przywracać, łatwo zniszczyć, a jeśli jedna siedziba spłonie lub zostanie zalana, cała kopia może przepaść. Kopie przyrostowe są przydatne w codziennej pracy, bo oszczędzają miejsce i czas, ale same w sobie nie rozwiązują problemu bezpieczeństwa geograficznego – jeśli trzymamy je tylko lokalnie, to w przypadku awarii w danej lokalizacji nadal jesteśmy narażeni na utratę danych. Kompresja strategicznych danych to bardziej metoda optymalizacji miejsca niż faktyczne zabezpieczenie – skompresowane dane nadal mogą zostać utracone, jeśli nie mamy ich odpowiednich kopii zapasowych w bezpiecznych miejscach. Wydaje mi się, że często zapomina się o tym, że kluczowym elementem skutecznego backupu jest przechowywanie go poza siedzibą firmy – tak, żeby żaden lokalny incydent nie pozbawił nas wszystkich informacji. Branżowe standardy, takie jak wspomniana zasada 3-2-1, podkreślają, że jedna kopia powinna być w innej fizycznej lokalizacji, najlepiej w chmurze, gdzie można ją łatwo odtworzyć w razie czego. Właśnie dlatego backup w chmurze firmowej to dziś praktycznie oczywistość, jeśli chodzi o bezpieczeństwo danych rozproszonych organizacji.