Usunięcie ważnych plików z dysku twardego nie oznacza, że dane faktycznie zniknęły od razu z nośnika – w rzeczywistości system operacyjny po prostu oznacza miejsce po tych plikach jako wolne do ponownego zapisu. To oznacza, że dopóki nie nastąpi nadpisanie tych sektorów innymi danymi, istnieje bardzo duża szansa na skuteczne odzyskanie usuniętych plików za pomocą odpowiednich narzędzi, np. Recuva czy TestDisk. Z tego powodu natychmiastowe uchronienie dysku przed zapisem nowych danych staje się kluczowe, jeśli chcemy odzyskać pliki. Praktycznie – najlepiej całkowicie przestać korzystać z tej partycji, a nawet wyjąć dysk z komputera i podłączyć go do innego urządzenia w trybie tylko do odczytu. Wielu profesjonalistów IT zawsze podkreśla, żeby nie instalować programów do odzysku bezpośrednio na tym samym dysku – to może pogorszyć sytuację. W branży przyjęło się, że szybka reakcja i zabezpieczenie medium przed zapisem to podstawa każdej procedury odzyskiwania danych, co znajduje potwierdzenie np. w normach ISO dotyczących bezpieczeństwa informacji. Moim zdaniem ta wiedza jest wręcz niezbędna dla każdego, kto pracuje z komputerami, bo przypadkowa utrata plików to chleb powszedni i dobrze wiedzieć, co robić, żeby nie pogorszyć sprawy.
Jeżeli chodzi o usuwanie plików na dysku twardym, wokół tej kwestii krąży sporo mitów i nieporozumień. Często wydaje się, że natychmiastowe wykonanie testu S. M. A. R. T. albo zainstalowanie programu diagnostycznego może w jakikolwiek sposób pomóc w odzyskaniu przypadkowo skasowanych plików. Jednak testy diagnostyczne są przeznaczone raczej do oceny stanu technicznego sprzętu – wykrywają np. uszkodzenia mechaniczne, zmiany w parametrach dysku czy przewidywane awarie, ale nie mają żadnego wpływu na możliwość odzyskania danych, które zostały skasowane z poziomu systemu plików. Podobnie instalacja dowolnego oprogramowania po utracie danych wiąże się z ryzykiem – każda instalacja, nawet programu do odzyskiwania, może nadpisać fragmenty właśnie tych plików, które chcemy odzyskać. To jest bardzo częsty błąd, który prowadzi do nieodwracalnych strat. Z kolei defragmentacja, choć kiedyś była polecana do przyspieszania pracy komputerów z dyskami HDD, to w kontekście usuwania plików jest wręcz niebezpieczna – ten proces masowo przepisuje dane na nowe sektory, co praktycznie uniemożliwia skuteczne odzyskanie usuniętych plików. W mojej opinii, wiele osób nieświadomie wybiera takie działania, bo wydaje im się, że "coś trzeba zrobić" natychmiast, nie analizując skutków. Tymczasem najlepszą praktyką branżową – podkreślaną nawet w literaturze oraz przez ekspertów od informatyki śledczej – jest natychmiastowe zabezpieczenie dysku przed wszelkim zapisem. Liczy się czas i świadomość, co naprawdę dzieje się z danymi na dysku po usunięciu pliku. Dlatego inne działania, niż blokada zapisu, nie tylko nie pomagają, ale wręcz zmniejszają szansę na skuteczne odzyskanie danych.