Prawidłowa odpowiedź wynika z aktualnych przepisów dotyczących gospodarki odpadami w Polsce, szczególnie z systemu BDO (Baza Danych o Odpadach). Przedsiębiorca, który przekazuje do składowania odpady inne niż komunalne, ma obowiązek prowadzić pełną, elektroniczną ewidencję odpadów właśnie w rejestrze BDO. Nie jest to już kwestia wygody, tylko twardy obowiązek prawny – papierowe karty czy jakieś własne tabelki w Excelu nie zastępują wpisów w systemie. BDO służy do rejestrowania m.in. kart przekazania odpadów (KPO) i kart ewidencji odpadów, dzięki czemu można dokładnie prześledzić, skąd odpady pochodzą, kto je wytworzył, kto je transportuje i gdzie ostatecznie trafiają. Z mojego doświadczenia wiele firm na początku traktuje to jako zbędną biurokrację, ale w praktyce elektroniczna ewidencja ułatwia później sporządzanie sprawozdań, kontroli wewnętrznych i zewnętrznych oraz minimalizuje ryzyko kar za braki w dokumentacji. Dobrą praktyką jest przypisanie w firmie konkretnej osoby odpowiedzialnej za obsługę BDO, regularne logowanie się do systemu i wprowadzanie danych „na świeżo”, a nie z opóźnieniem. Warto też pamiętać, że system BDO zastąpił dużą część tradycyjnej, papierowej ewidencji – szczególnie w kontekście odpadów innych niż komunalne, które podlegają bardziej rygorystycznej kontroli niż typowe odpady z gospodarstw domowych. Elektroniczna forma pozwala też na łatwiejsze powiązanie ewidencji z innymi procesami w firmie, np. z zamówieniami na odbiór odpadów czy z umowami z firmami zajmującymi się ich zagospodarowaniem.
Wiele osób intuicyjnie zakłada, że skoro kiedyś wszystko robiło się na papierze, to uproszczona, papierowa ewidencja odpadów nadal będzie wystarczająca. To jest dość typowe myślenie: wydaje się, że prostsze rozwiązanie jest wystarczające, zwłaszcza gdy mówimy o małej firmie czy niewielkich ilościach odpadów. Problem w tym, że w przypadku odpadów innych niż komunalne ustawodawca bardzo jasno przeszedł na system elektroniczny, czyli BDO. Papierowa, uproszczona ewidencja może funkcjonować najwyżej jako pomocnicze notatki wewnętrzne, ale nie spełnia wymogów formalnych. Podobnie jest z pomysłem prowadzenia tylko papierowej ewidencji kart zawierających źródło pochodzenia odpadów. Owszem, informacja o pochodzeniu odpadów jest kluczowa, ale musi być wprowadzona do systemu BDO w postaci kart ewidencji i kart przekazania, a nie przechowywana w oddzielnym, papierowym segregatorze. Takie „dublowanie” dokumentacji bywa mylące i często prowadzi do rozjazdów między stanem faktycznym a tym, co jest w systemie. Trzecia koncepcja, czyli skupienie się wyłącznie na dokumentacji lokalizacji miejsc zbiórki, też pojawia się dość często w praktyce – firmy mylą obowiązki związane z organizacją systemu zbiórki odpadów, recyklingiem i odzyskiem z obowiązkiem ewidencyjnym. Dokumentacja miejsc zbiórki, planów recyklingu czy odzysku jest ważna, ale to inna kategoria obowiązków niż ewidencja odpadów przekazywanych do składowania. Kluczowe jest zrozumienie, że przy odpadach innych niż komunalne centralnym narzędziem jest elektroniczna ewidencja w BDO: to tam dokumentuje się ilości, kody odpadów, przekazania, transport i ostateczne miejsce unieszkodliwienia. Pomijanie BDO, zastępowanie go papierem czy dokumentacją „okołoodpadową” to typowy błąd, który w razie kontroli kończy się zarzutem braku wymaganej ewidencji, nawet jeżeli firma w dobrej wierze coś sobie notowała na boku.