Konwencja zapisu ścieżki do udziału sieciowego zgodna z UNC (Universal Naming Convention) ma postać
A. //nazwa_zasobu/nazwa_komputera
B. //nazwa_komputera/nazwa_zasobu
C. \\nazwa_komputera\nazwa_zasobu
D. \\nazwa_zasobu\nazwa_komputera
Poprawny zapis UNC ma postać \\nazwa_komputera\nazwa_zasobu, czyli najpierw podaje się nazwę hosta, serwera albo komputera udostępniającego dane, a dopiero potem nazwę udziału sieciowego. UNC, czyli Universal Naming Convention, jest typowy głównie dla środowisk Windows i usług SMB/CIFS. W praktyce może to wyglądać na przykład tak: \\SERWER-FIRMOWY\Dokumenty albo \\PC-KSIEGOWOSC\Skaner. Taka ścieżka nie wskazuje dysku lokalnego typu C:\, tylko zasób opublikowany w sieci. Moim zdaniem to jedna z tych rzeczy, które warto zapamiętać na sztywno, bo potem często wraca przy mapowaniu dysków sieciowych, konfiguracji skryptów logowania, udostępnianiu folderów i pracy w domenie Active Directory. Dobra praktyka jest taka, żeby używać czytelnych nazw komputerów i udziałów, bez dziwnych znaków, oraz nadawać uprawnienia przez grupy, a nie pojedynczym użytkownikom. UNC może też wykorzystywać adres IP, np. \\192.168.1.10\Dane, ale w normalnej administracji wygodniejsza jest nazwa DNS lub NetBIOS, bo łatwiej ją utrzymać i zrozumieć.
W zapisie UNC bardzo łatwo pomylić kolejność elementów albo przenieść nawyki z adresów internetowych. Najważniejsza zasada jest taka: ścieżka zaczyna się od dwóch ukośników odwrotnych, a potem idzie nazwa komputera udostępniającego zasób i nazwa udziału. Czyli logicznie pytamy najpierw „na jakim komputerze?”, a dopiero potem „jaki zasób na tym komputerze?”. Dlatego zapis w stylu \\nazwa_zasobu\nazwa_komputera odwraca sens adresowania. System próbowałby potraktować nazwę zasobu jako nazwę hosta, więc w praktyce nie znalazłby właściwego serwera, chyba że przypadkiem istniałby komputer o takiej nazwie. To dość typowy błąd, bo człowiek naturalnie czasem myśli najpierw o folderze, który chce otworzyć, a nie o maszynie, która go udostępnia. Z kolei ukośniki proste, czyli //, kojarzą się bardziej z adresami URL, Linuksem, systemami Unix albo zapisem w przeglądarce, np. http://serwer/zasob. W Windowsowym UNC standardowo używa się backslashy: \\serwer\udzial. Owszem, niektóre aplikacje potrafią tolerować ukośniki proste albo same je zamienić, ale nie jest to poprawna konwencja UNC i nie należy tego traktować jako dobrej praktyki administracyjnej. W skryptach, zasadach grupy, mapowaniu dysków sieciowych czy konfiguracji usług lepiej trzymać się dokładnego formatu, bo drobna różnica w separatorze potrafi narobić dziwnych problemów. Szczególnie w środowiskach domenowych czy przy automatyzacji takie detale mają znaczenie, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wyglądają jak kosmetyka.