Poprawnie wybrałeś wartość 30, ale warto dobrze zrozumieć, skąd ona się bierze, bo to jest klasyczne zadanie z adresacji IPv4 i podziału na podsieci. Mamy sieć 192.200.100.0 z maską 255.255.255.128, czyli /25. Taka maska oznacza, że w ostatnim oktecie do dyspozycji na hosty jest 7 bitów (bo 25 bitów to sieć, 32–25=7 bitów na hosty). Gdyby tej sieci nie dzielić dalej, jedna podsieć /25 dawałaby 2^7 = 128 adresów, z czego 2 są zarezerwowane (adres sieci i adres rozgłoszeniowy), więc 126 adresów hostów. W treści pytania jest jednak wyraźnie napisane, że tę sieć /25 podzielono na 4 równe podsieci. Skoro mamy 4 podsieci, to znaczy, że dokładamy 2 bity do części sieciowej (2^2 = 4). Nowa maska staje się /27, czyli 255.255.255.224. Zostaje wtedy 5 bitów na hosty w każdej podsieci (32–27=5). To daje 2^5 = 32 adresy w podsieci, ale znowu 2 trzeba odjąć na adres sieci i broadcast. Zostaje 30 adresów hostów, czyli dokładnie tyle, ile wynosi poprawna odpowiedź. W praktyce takie podsieci /27 są często używane np. dla małych VLAN-ów w firmach, segmentów sieci dla kamer IP, drukarek sieciowych albo małych oddziałów, gdzie około 30 urządzeń na segment spokojnie wystarcza. W dobrych praktykach projektowania sieci (np. zalecenia Cisco, CompTIA Network+) zawsze podkreśla się, żeby poprawnie uwzględniać liczbę hostów możliwych do realnego wykorzystania, a nie tylko surową wartość 2^n. Moim zdaniem warto też zapamiętać kilka typowych wartości: /30 to 2 hosty, /29 to 6 hostów, /28 to 14 hostów, /27 to właśnie 30 hostów, /26 to 62 hosty. Dzięki temu przy planowaniu adresacji, subnettingu i tworzeniu dokumentacji sieci dużo szybciej dobierzesz odpowiednie maski do liczby urządzeń w danym segmencie.
W tym zadaniu pułapka polega na tym, że wiele osób liczy tylko na podstawie jednej maski, bez uwzględnienia dodatkowego podziału na podsieci. Mamy sieć 192.200.100.0 z maską 255.255.255.128, czyli /25. To oznacza, że w tej pierwotnej sieci dostępnych jest 7 bitów na adresy hostów, więc teoretycznie 2^7 = 128 adresów, a po odjęciu adresu sieci i adresu rozgłoszeniowego zostaje 126 użytecznych adresów hostów. I właśnie stąd bierze się odpowiedź 126 – jest ona poprawna dla całej sieci /25, ale już nie dla sytuacji po podziale na 4 podsieci. To jest typowy błąd: ktoś zatrzymuje się na pierwszym etapie i nie uwzględnia dodatkowych bitów wykorzystanych na subnetting. Inny częsty błąd to mechaniczne używanie znanych wartości jak 14 czy 62 hosty. 14 hostów odpowiada podsieci /28 (4 bity na hosty: 2^4–2=14), a 62 hosty to podsieć /26 (6 bitów na hosty: 2^6–2=62). Te liczby są poprawne same w sobie, ale kompletnie niepasujące do warunków zadania, bo tutaj z sieci /25 robimy 4 równe podsieci, więc musimy dodać 2 bity do części sieciowej. Po takim podziale maska zmienia się z /25 na /27, a to oznacza, że zostaje 5 bitów na hosty. Z prostego wzoru 2^n–2 wychodzi 2^5–2=32–2=30 adresów hostów w każdej podsieci. Z mojego doświadczenia wynika, że kluczowe jest rozróżnienie: ile hostów ma cała sieć przed podziałem, a ile ma każda pojedyncza podsieć po dodatkowym subnettingu. W praktyce sieciowej, zgodnie z dobrymi praktykami stosowanymi np. w projektach opartych o standardy Cisco, zawsze trzeba czytać uważnie treść: jeśli jest mowa o liczbie hostów w podsieci po podziale, to liczysz na podstawie nowej maski, a nie tej początkowej. Takie nieprecyzyjne myślenie potem mści się przy planowaniu VLAN-ów, adresacji w serwerowni czy segmentacji sieci w firmie, bo można łatwo przewymiarować albo niedoszacować liczbę dostępnych adresów i narobić sobie problemów z rozbudową infrastruktury.