Karta SD (Secure Digital) jest jedynym spośród wymienionych rozwiązań, które posiada fizyczny przełącznik blokady zapisu, zwany często „mechanicznym suwakiem write-protect”. To taki malutki przesuwak z boku karty, którym można manualnie zablokować możliwość zapisu lub kasowania danych na karcie. Moim zdaniem to bardzo praktyczne, zwłaszcza jeśli ktoś przenosi ważne zdjęcia lub dokumenty i boi się przypadkowego skasowania – wystarczy przesunąć suwak i system operacyjny powinien zablokować zapis. Takie zabezpieczenie jest zgodne z branżowymi standardami i często wykorzystywane w aparatach fotograficznych, rejestratorach dźwięku, a nawet niektórych drukarkach. Z mojego doświadczenia wynika, że profesjonaliści często korzystają z tej opcji podczas pracy w terenie czy na ważnych wydarzeniach, żeby mieć 100% pewności, że dane nie zostaną usunięte przez przypadek. Warto wiedzieć, że chociaż przełącznik na samej karcie nie daje absolutnej ochrony (bo niektóre czytniki mogą go ignorować), to jednak jest to jedna z najprostszych i najczęściej spotykanych metod mechanicznej ochrony przed zapisem. Takiego rozwiązania nie mają karty CF, MS ani MMC – tam nie znajdziemy żadnego fizycznego przełącznika blokującego zapis danych. To jest właśnie ten drobny detal, który w praktyce potrafi uratować dużo nerwów i pracy. Jeśli zależy Ci na bezpieczeństwie danych na kartach pamięci, wybór SD z blokadą write-protect zdecydowanie ułatwia życie.
W kwestii zabezpieczania danych przed przypadkowym skasowaniem bardzo łatwo dać się zmylić różnym oznaczeniom i podobieństwom między kartami pamięci. Wbrew pozorom, nie każda popularna karta posiada fizyczne zabezpieczenie w postaci przełącznika write-protect. Karty CF (CompactFlash) to starszy, nadal ceniony standard, szczególnie w profesjonalnych aparatach, ale tam nigdy nie stosowano mechanicznych blokad zapisu – użytkownik polega wyłącznie na zabezpieczeniach na poziomie systemu plików albo sprzętu hosta. Memory Stick (MS), czyli autorski format Sony, również nie doczekał się w swoich wersjach typowego, fizycznego przełącznika blokady zapisu – mimo że niektóre wersje miały programowe tryby ochrony, to nie jest to rozwiązanie mechaniczne. Znowu MMC (MultiMediaCard) wyglądem i konstrukcją przypomina SD, ale w ogóle nie przewidziano tam podobnego zabezpieczenia. Często spotykanym błędem jest utożsamianie wszystkich prostokątnych kart z SD i zakładanie, że każda z nich daje taką ochronę – to skrót myślowy, który prowadzi do nietrafionych decyzji, szczególnie gdy zależy nam na bezpieczeństwie danych w praktyce. Rynek kart pamięci jest naprawdę zróżnicowany, ale tylko SD ma fizyczny przełącznik write-protect, który umożliwia szybkie i łatwe zabezpieczenie przed skasowaniem – moim zdaniem to bardzo wygodne rozwiązanie i dlatego ten standard dominuje w aparatach czy rejestratorach. Warto pamiętać, że nawet jeśli karta wygląda znajomo, nie warto zakładać, że mechaniczne zabezpieczenia są dostępne wszędzie – to typowa pułapka, w którą wpada wielu początkujących użytkowników sprzętu elektronicznego. Dobrą praktyką jest zawsze sprawdzanie, czy karta rzeczywiście ma taką opcję, zanim zaczniemy na niej przechowywać ważne materiały.