Poprawnie – instalacja Windows Server 2022 w trybie Core oznacza, że system działa bez klasycznego graficznego interfejsu użytkownika (GUI), czyli w praktyce „tylko w trybie tekstowym”. Chodzi o to, że po uruchomieniu serwera masz do dyspozycji głównie wiersz poleceń, PowerShell oraz narzędzia zdalne, a nie pełny pulpit z Eksploratorem Windows, menu Start itd. To jest świadoma koncepcja Microsoftu: Server Core ma być lekką, bezpieczniejszą i mniej awaryjną wersją systemu serwerowego. Z technicznego punktu widzenia tryb Core ogranicza liczbę zainstalowanych komponentów systemu, bibliotek i usług powiązanych z GUI. Mniej elementów = mniejsza powierzchnia ataku, mniej aktualizacji, mniej restartów i zwykle lepsza wydajność. W praktyce w środowiskach produkcyjnych bardzo często zaleca się instalację serwerów roli, takich jak kontroler domeny, serwer DHCP, DNS czy serwer plików, właśnie w trybie Core. Zarządza się nimi zdalnie np. przez Windows Admin Center, MMC z innej maszyny, Remote Server Administration Tools (RSAT) czy bezpośrednio przez PowerShell Remoting. Moim zdaniem warto się przyzwyczaić do tego, że w świecie serwerów interfejs graficzny to bardziej wygodny dodatek niż konieczność. Administratorzy w dużych firmach standardowo wdrażają serwery Core jako dobrą praktykę, zgodnie z zaleceniami Microsoftu i ogólną zasadą minimalizacji komponentów. W testach egzaminacyjnych często pojawia się to rozróżnienie: „Server Core” = środowisko tekstowe + zarządzanie zdalne, „Server with Desktop Experience” = pełny GUI. Znajomość tej różnicy jest kluczowa przy planowaniu instalacji i automatyzacji konfiguracji serwerów w sieci.
W tym pytaniu łatwo się pomylić, bo nazwa „Windows Server Core” brzmi trochę jak jakaś specjalna wersja graficzna albo coś w stylu trybu zaawansowanego. Tymczasem Core w kontekście Windows Server 2022 oznacza instalację pozbawioną klasycznego środowiska graficznego. System nie jest instalowany jednocześnie w trybie tekstowym i graficznym, bo takie połączenie byłoby sprzeczne z ideą minimalnej instalacji. Pełny interfejs graficzny, czyli tak zwany „Server with Desktop Experience”, to zupełnie inna opcja instalacji niż Server Core. Częstym błędem myślowym jest założenie, że skoro Windows „z natury” jest graficzny, to każda jego edycja serwerowa musi mieć GUI. W rzeczywistości w profesjonalnych środowiskach serwerowych priorytetem jest stabilność, bezpieczeństwo i mała liczba komponentów. Dlatego instalacja tylko z interfejsem tekstowym i narzędziami konsolowymi jest preferowana w wielu scenariuszach produkcyjnych. Odpowiedź sugerująca, że Server Core działa wyłącznie w trybie graficznym, całkowicie mija się z tym założeniem – to raczej opis pełnej instalacji z pulpitem, a nie wersji Core. Myli też odpowiedź odwołująca się do Nano Server. Nano Server to był bardzo mocno odchudzony wariant, wprowadzony wcześniej (np. w Windows Server 2016) i przeznaczony głównie do scenariuszy chmurowych, kontenerów i bardzo specyficznych zastosowań. W Windows Server 2022 standardowo mówimy właśnie o Server Core jako o podstawowym, minimalistycznym trybie instalacji, a nie o Nano Server. Łączenie tych dwóch pojęć to typowe uproszczenie: oba są „odchudzone”, ale to inne technologie i inne modele wdrożenia. Jeśli zakłada się, że tryb Core to po prostu „Windows z GUI, ale trochę lżejszy”, to prowadzi to do złych decyzji konfiguracyjnych. W praktyce administrator musi wiedzieć, że w trybie Core większość konfiguracji wykonuje się zdalnie lub w PowerShellu, a brak klasycznego pulpitu jest cechą, a nie wadą. Dlatego właściwe rozumienie tego trybu jest bardzo ważne przy planowaniu infrastruktury serwerowej, szczególnie gdy w grę wchodzą dobre praktyki bezpieczeństwa, jak minimalizacja roli serwera i ograniczenie zbędnych usług.