Poprawnie wskazane zostało złącze USB typu C – to jest właśnie kształt pokazany jako „Złącze 4”. USB-C ma charakterystyczny, niewielki, owalno‑prostokątny kształt z delikatnie zaokrąglonymi rogami i, co najważniejsze, jest całkowicie symetryczne w poziomie. Dzięki temu wtyczkę można włożyć „obie strony”, nie ma już problemu znanego z USB typu A czy micro USB, gdzie zawsze trzeba było trafić odpowiednią orientacją. W standardzie USB Type‑C zdefiniowano 24 styki, co pozwala na obsługę wysokich prędkości transmisji (USB 3.2, a nawet USB4), trybu Alternate Mode (np. DisplayPort, Thunderbolt) oraz zasilania zgodnego z USB Power Delivery nawet do 100 W, a w nowszych specyfikacjach jeszcze wyżej. W praktyce oznacza to, że jednym kablem USB-C można jednocześnie ładować laptop, przesyłać obraz na monitor i dane do dysku zewnętrznego. W nowoczesnych laptopach, smartfonach, tabletach czy stacjach dokujących USB-C stało się standardem, zalecanym także przez Unię Europejską jako ujednolicone złącze ładowania urządzeń mobilnych. Moim zdaniem warto też zapamiętać, że sam kształt złącza (USB-C) nie gwarantuje konkretnej funkcji – to, czy port obsługuje np. Thunderbolt, DisplayPort czy tylko USB 2.0, zależy od kontrolera i implementacji producenta. Jednak w testach kwalifikacyjnych zwykle chodzi właśnie o rozpoznanie fizycznego kształtu: małe, symetryczne, lekko owalne gniazdo – to USB typu C.
Na ilustracji pokazano kilka różnych typów złączy, które łatwo pomylić, jeśli patrzy się tylko „na szybko” na kształt. Żeby poprawnie rozpoznać USB typu C, trzeba zwrócić uwagę na kilka cech: jest małe, prostokątne z zaokrąglonymi narożnikami i przede wszystkim całkowicie symetryczne w poziomie, bez żadnych „ścięć” czy występów. Wtyczkę można obrócić o 180 stopni i nadal pasuje. To właśnie odróżnia USB-C od starszych standardów. Wiele osób wybiera inne odpowiedzi, bo kojarzy, że USB to „płaskie prostokątne złącze” i automatycznie wskazuje element przypominający klasyczne USB typu A lub micro USB. To typowy błąd: mylenie ogólnego pojęcia „USB” z konkretnymi typami fizycznych złączy. Na obrazku jedno z gniazd wygląda bardziej podłużnie, inne ma wyraźny „klucz” – wcięcie lub skośną ściankę – co jest charakterystyczne dla micro USB typu B czy różnych złączy dedykowanych (np. do starszych dysków lub aparatów). Takie złącza nie są symetryczne, mają wyraźnie zdefiniowaną górę i dół, więc wtyczkę można włożyć tylko w jednej orientacji. To od razu dyskwalifikuje je jako USB-C. Z mojego doświadczenia dobrą praktyką jest zapamiętanie dwóch rzeczy: jeśli złącze USB jest duże i prostokątne – to najpewniej typ A; jeśli jest małe, niesymetryczne, z jakimś ścięciem – to zwykle micro lub mini USB; jeśli jest małe, wąskie, owalno‑prostokątne i idealnie symetryczne – to właśnie USB typu C. W pracy serwisanta albo montera sprzętu takie rozróżnienie jest kluczowe, bo od poprawnego doboru przewodu zależy nie tylko transmisja danych, ale też możliwość ładowania urządzeń, obsługa trybów Alt Mode czy szybkie ładowanie zgodne z USB Power Delivery. W branży przyjmuje się zasadę, żeby nie sugerować się wyłącznie napisem „USB” w dokumentacji, ale zawsze sprawdzić typ złącza na zdjęciu lub w specyfikacji, bo każdy typ wymaga innego kabla i ma inne możliwości.