Wynik działania polecenia ls -l użytego w systemie Linux przedstawia
A.
-rw-r--r-- 1 Egzamin users 0 2013-10-13 21:05 asso.txt
-rw-r--r-- 1 Egzamin users 0 2013-10-13 22:05 lan.txt
-rw-r--r-- 1 Egzamin users 0 2013-10-13 23:05 utk.txtB.
-rw-r--r-- 1 Egzamin users 0 10-13 23:05 asso.txt
-rw-r--r-- 1 Egzamin users 0 10-13 23:05 lan.txt
-rw-r--r-- 1 Egzamin users 0 10-13 23:05 .so.txtC.
total used free shared buffers cached
Mem: 2054064 1355904 698160 129336 46808 896744
-/+ buffers/cache: 412352 1641712
Swap: 4195324 0 4195324D.
PID USER PR NI VIRT RES SHR S %CPU %MEM TIME+ COMMAND
26524 Egzamin 20 0 66256 28252 19940 S 4,319 1,375 0:05.68 gnome-terminal-
716 root 20 0 57564 16544 7892 S 2,990 0,805 0:39.79 Xorg
1271 Egzamin 20 0 397712 173428 42216 S 0,997 8,443 1:48.89 gnome-shellPolecenie ls -l w Linuksie wyświetla zawartość katalogu w formacie długim, czyli z dodatkowymi informacjami o każdym pliku. Dlatego rys. D pasuje najlepiej: widać tam typowy układ kolumn: uprawnienia, liczba dowiązań twardych, właściciel, grupa, rozmiar pliku, data i czas modyfikacji oraz nazwa pliku. Przykładowy wpis zaczyna się od czegoś w stylu -rw-r--r--, gdzie pierwszy znak mówi, że to zwykły plik, a dalsze znaki określają prawa odczytu, zapisu i wykonania dla właściciela, grupy oraz pozostałych użytkowników. To jest bardzo praktyczna wiedza, bo w administracji Linuksem często trzeba szybko sprawdzić, kto jest właścicielem pliku, czy użytkownik ma prawo zapisu albo czy plik nie ma źle ustawionych uprawnień. Moim zdaniem ls -l to jedno z tych poleceń, które trzeba znać z pamięci, bo używa się go ciągle przy pracy w terminalu. Dobra praktyka branżowa jest taka, żeby przed zmianą uprawnień komendami chmod albo chown najpierw sprawdzić aktualny stan właśnie przez ls -l. Warto też pamiętać, że samo ls -l nie pokazuje domyślnie plików ukrytych zaczynających się od kropki; do tego służy ls -la albo ls -al. Format daty może się trochę różnić zależnie od ustawień regionalnych i zmiennej TIME_STYLE, ale struktura wyniku pozostaje charakterystyczna dla długiego listowania katalogu.
W tym pytaniu łatwo pomylić kilka różnych poleceń systemu Linux, bo każde z nich pokazuje dane w tabeli i na pierwszy rzut oka wygląda „terminalowo”. Trzeba jednak patrzeć na znaczenie kolumn, a nie tylko na to, że ekran zawiera tekst i liczby. Wynik polecenia ls -l dotyczy plików i katalogów, więc powinien zawierać informacje takie jak uprawnienia, właściciel, grupa, rozmiar, data modyfikacji oraz nazwa obiektu. Jeżeli widzisz kolumny total, used, free, shared, buffers, cached oraz Swap, to nie jest lista plików, tylko podsumowanie pamięci operacyjnej i przestrzeni wymiany, typowe dla polecenia free. Taki wynik służy do oceny obciążenia RAM, a nie do zarządzania katalogiem. Widok z kolumnami PID, USER, PR, NI, VIRT, RES, SHR, %CPU, %MEM i COMMAND też nie ma związku z ls -l, bo pokazuje procesy oraz ich zużycie zasobów. To bardziej przypomina top albo ps w odpowiednim formacie. Z kolei lista podobna do długiego listowania, ale zawierająca plik zaczynający się od kropki, może sugerować użycie opcji pokazującej pliki ukryte, na przykład ls -la. Samo ls -l standardowo takich plików nie pokazuje, chyba że zostaną jawnie wskazane jako argument. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś zapamiętuje tylko początek wiersza z uprawnieniami -rw-r--r-- i od razu uznaje wynik za ls -l. W praktyce administracyjnej trzeba jednak sprawdzać całość: czy lista dotyczy plików, czy nie pokazuje ukrytych wpisów, oraz czy układ kolumn odpowiada standardowemu długiemu formatowi zgodnemu z uniksową konwencją pracy z systemem plików.