Zestaw uzupełniający, o którym mowa w pytaniu, faktycznie dotyczy drukarek atramentowych i właśnie do nich są przeznaczone takie narzędzia jak strzykawka z fluidem, igła i rękawiczki zabezpieczające. Praktyka ręcznego uzupełniania tuszy w drukarkach atramentowych jest dość popularna, zwłaszcza w miejscach, gdzie dba się o ograniczenie kosztów eksploatacji. W odróżnieniu od większości drukarek laserowych czy igłowych, w atramentowych pojemniki z tuszem mają budowę umożliwiającą samodzielne napełnianie, choć wymaga to precyzji i ostrożności. Strzykawka pozwala na dokładne dawkowanie tuszu, a igła ułatwia wprowadzenie płynu bezpośrednio do właściwej komory pojemnika. Rękawiczki przydają się, ponieważ tusz jest trudny do usunięcia z rąk i ubrań. Moim zdaniem to dość wygodne rozwiązanie, choć trzeba mieć na uwadze, że nie każdy producent zaleca takie działania – zdarza się, że samodzielne napełnianie może unieważnić gwarancję. Niemniej, użytkownicy, którzy często drukują i chcą oszczędzać, stosują takie zestawy. Warto też pamiętać, że na rynku istnieją specjalnie przygotowane systemy CISS (Continuous Ink Supply System), które są ulepszoną wersją ręcznego napełniania i pozwalają na jeszcze bardziej ekonomiczne drukowanie. To właśnie w przypadku drukarek atramentowych takie czynności są najbardziej logiczne i technicznie wykonalne, bo w innych rodzajach drukarek (np. laserowych) proces uzupełniania przebiega zupełnie inaczej i wymaga innych narzędzi oraz materiałów eksploatacyjnych.
Wiele osób, zwłaszcza tych mniej zaznajomionych z budową drukarek, może pomylić rodzaje urządzeń pod względem sposobu ich eksploatacji i konserwacji. Drukarki igłowe, choć wciąż stosowane w niektórych firmach do wydruków wielowarstwowych, wykorzystują taśmy barwiące przypominające trochę taśmy maszyn do pisania. Nie używa się tam tuszu w płynie, więc zestaw ze strzykawką i fluidem nie miałby zastosowania – taśmy po prostu się wymienia. Drukarki laserowe z kolei są oparte na technologii elektrostatycznej: w nich stosuje się toner, czyli sypki proszek, który umieszcza się w specjalnych kartridżach. Uzupełnianie tych kartridży wymaga zupełnie innych narzędzi i standardów bezpieczeństwa – toner jest pylisty, łatwo się rozsypuje i może być drażniący, więc użycie igły czy strzykawki w ogóle tu nie wchodzi w grę. Drukarki przestrzenne, czyli popularne drukarki 3D, korzystają głównie z filamentów (takich plastikowych nitek) lub żywic fotopolimerowych. Tutaj również nie stosuje się płynnego tuszu, a proces ich ładowania jest zupełnie inny – trzeba założyć szpulę z filamentem lub zalać żywicę do odpowiedniego zbiornika. Częstym błędem jest wrzucanie wszystkich drukarek „do jednego worka” i myślenie, że skoro coś się napełnia, to narzędzia będą takie same – to nie jest prawda. Każda technologia drukowania wymaga indywidualnego podejścia, właściwych narzędzi oraz wiedzy o budowie i zasadzie działania konkretnych mechanizmów. Warto też pamiętać, że stosowanie nieodpowiednich metod konserwacji może prowadzić do uszkodzeń sprzętu, utraty gwarancji lub nawet zagrożeń dla zdrowia – na przykład nieumiejętne obchodzenie się z tonerem może powodować wdychanie pyłu. W przypadku prawidłowej konserwacji drukarki atramentowej zestaw z igłą i strzykawką rzeczywiście ma sens, natomiast przy innych technologiach takie podejście zupełnie się nie sprawdza.