Do zasypania rur z tworzyw sztucznych nie należy stosować
Wybór torfu jako materiału niewłaściwego do zasypywania rur z tworzyw sztucznych to zdecydowanie dobra decyzja. Torf jest bardzo lekki, mocno nasiąka wodą, a co najgorsze – z czasem ulega silnej degradacji i osiada. Skutkuje to powstawaniem pustek pod rurą, a potem jej ugięciami lub nawet pęknięciami. Takie grunty organiczne nie gwarantują stabilnego podparcia i to jest jedna z pierwszych rzeczy, o których mówią fachowcy podczas szkoleń z montażu sieci wodociągowych czy kanalizacyjnych. W instrukcjach producentów rur z tworzyw sztucznych oraz w wytycznych norm budowlanych, takich jak PN-EN 1610, torf i gleby organiczne wyraźnie są wymienione jako nieodpowiednie do podsypywania i zasypywania rur. Dla przykładu – podczas napraw sieci często spotykałem się z problemami ułożenia rur właśnie w glebach torfowych, gdzie po kilku latach wszystko siadało i trzeba było robić kosztowne poprawki. Do zasypu najlepiej używać piasków i żwirów – zapewniają odpowiednią nośność, łatwo je zagęścić i nie powodują niekontrolowanego osiadania. Żadna profesjonalna ekipa nie pozwoliłaby sobie na stosowanie torfu w tym celu, to takie podstawy praktyki terenowej.
Często pojawia się przekonanie, że każdy rodzaj piasku lub żwir nadają się równie dobrze do zasypywania rur z tworzyw sztucznych, a to nie do końca prawda, chociaż akurat piasek gliniasty, piasek pylasty czy żwir są powszechnie dopuszczane i używane w praktyce. To są grunty mineralne, które – przy odpowiednim zagęszczeniu – zapewniają stabilność i właściwe podparcie rury. Moim zdaniem problem bierze się stąd, że nie wszyscy zwracają uwagę na różnicę między gruntami organicznymi a mineralnymi. Torf to typowy przykład gleby organicznej, która nie nadaje się do tego typu zastosowań, bo wchłania dużo wody, zmienia objętość i z czasem po prostu zapada się. Jeśli ktoś zakłada, że np. piasek pylasty będzie gorszy, bo jest luźniejszy, to oczywiście wymaga on większej uwagi przy zagęszczaniu, ale nadal spełnia wymagania dla podsypek pod rury, jeśli dobrze się go ubije. Żwir natomiast, przez swoją przepuszczalność i możliwość zagęszczenia, często jest wręcz preferowany. Tak samo piasek gliniasty, jeśli nie jest zbyt plastyczny i nie zawiera za dużo gliny, może być użyty. Największym błędem jest utożsamianie wszystkich luźnych gleb jako niebezpiecznych – problemem nie jest luźność, a skład i zachowanie gruntu w dłuższym czasie. Standardy branżowe, jak PN-EN 1610 czy wytyczne producentów rur, wyraźnie piszą, by omijać grunty organiczne, bo mogą prowadzić do poważnych awarii sieci. Z tego powodu w praktyce nie stosuje się torfu do zasypywania rur – reszta wymienionych gruntów, odpowiednio przygotowana, zwykle się sprawdza.