Bookcrossing to naprawdę ciekawa inicjatywa, która zyskała sporą popularność także w Polsce. Działa to na bardzo prostej zasadzie: ktoś zostawia książkę w miejscu publicznym, na przykład na ławce w parku, w autobusie albo w specjalnej półce bookcrossingowej, a kolejne osoby mogą ją zabrać, przeczytać i zostawić dla innych. W praktyce bardzo często spotyka się takie specjalne regały np. w bibliotekach, urzędach, a nawet kawiarniach. Moim zdaniem to świetny sposób, żeby dać starej książce drugie życie, a jednocześnie zachęcić nieco ludzi do sięgnięcia po lekturę, po którą normalnie by nie sięgnęli. Co ciekawe, bookcrossing nie jest tylko wymianą książek, ale też globalną społecznością – istnieją specjalne strony, gdzie można śledzić „podróże” książek po całym świecie dzięki numerom identyfikacyjnym. To bardzo zgodne ze współczesnymi trendami promowania czytelnictwa, gdzie nacisk kładzie się na dostępność materiałów i dzielenie się zasobami. Takie działania bardzo dobrze wpisują się w filozofię otwartości i współpracy, które są silnie promowane w środowiskach bibliotekarskich czy edukacyjnych. Sam nieraz korzystałem i widziałem, jak ludzie się angażują – daje to satysfakcję i buduje poczucie wspólnoty. Warto znać tę formę, bo pojawia się też czasem jako element różnych kampanii społecznych i projektów animujących kulturę lokalną.
Wiele osób myli te pojęcia, bo wszystkie wymienione działania mają na celu wsparcie czytelnictwa, ale warto dokładnie rozumieć specyfikę każdego z nich. Booktalking polega na opowiadaniu o książkach, często w formie krótkiej prezentacji lub zachęcającej rozmowy, gdzie osoba prowadząca stara się zainteresować innych wybraną lekturą. To raczej metoda promocji poprzez słowo niż poprzez wymianę fizycznych egzemplarzy. Narodowe Czytanie to z kolei coroczna akcja ogólnopolska, podczas której znane osoby i zwykli ludzie wspólnie czytają wybrane dzieła literatury polskiej, najczęściej publicznie, by podkreślić ich znaczenie i promować kulturę narodową. Tu nie chodzi o przekazywanie książek, a raczej wspólne przeżywanie tekstu. Maraton czytelniczy to bardziej intensywna akcja, często organizowana jako wydarzenie jednorazowe lub cykliczne, podczas którego uczestnicy czytają przez dłuższy czas, walcząc np. o rekordy lub po prostu celebrując czytanie. Jednak w żadnej z tych form nie ma w zasadzie wymiany książek w taki sposób, żeby zostawiać je w miejscach publicznych z zamiarem, aby ktoś obcy je znalazł, przeczytał i puścił dalej w obieg. Bookcrossing jest w tym względzie unikalny i opiera się wyłącznie na tej idei. Typowym błędem jest utożsamianie wszystkich działań promujących czytanie jako podobnych, ale w praktyce każda z tych metod skupia się na innych aspektach – czy to na prezentacji, wspólnym przeżywaniu czytania czy budowaniu społeczności wokół lektury. Dobrze znać te różnice, bo pozwala to lepiej zrozumieć mechanizmy popularyzacji czytelnictwa i wybrać właściwe narzędzia do konkretnej sytuacji, na przykład przy planowaniu własnych akcji kulturalnych.