Odpowiedź „Czarniecki Stefan” jak najbardziej wpisuje się w zasady opracowywania indeksów osobowych. Przy przygotowywaniu indeksów najważniejsze jest rozdzielanie różnych typów haseł: osobowe (czyli nazwiska osób), geograficzne (nazwy miejscowości, rzek, państw) oraz rzeczowe (tematy, pojęcia). Indeks osobowy jest tworzony właśnie po to, by użytkownik mógł szybko odnaleźć fragmenty tekstu dotyczące konkretnych postaci – w tym przypadku, Stefana Czarnieckiego. Z branżowego punktu widzenia zawsze najpierw układa się nazwisko, potem imię – tak jak tu: „Czarniecki Stefan”, a nie odwrotnie. Na przykład, w podręcznikach czy publikacjach historycznych indeksy osobowe ułatwiają szybkie odszukanie informacji o danej osobie, bez potrzeby przeszukiwania całego tekstu. Praktyka pokazuje, że taki układ przydaje się nie tylko czytelnikom, ale i autorom podczas redakcji czy aktualizacji treści. Moim zdaniem, dobrze zrobiony indeks osobowy to podstawa każdej solidnej publikacji historycznej albo naukowej – naprawdę oszczędza czas, zwłaszcza kiedy tekst jest obszerny lub dotyczy wielu osób. Warto pamiętać, że według norm bibliograficznych (np. PN-N-01152-8), hasła osobowe zawsze powinny mieć postać: nazwisko, imię – dokładnie tak, jak tu. Niektórzy początkujący indeksatorzy mylą się, wrzucając do indeksu osobowego nazwy krajów lub miejscowości, ale to już zupełnie inna kategoria. W praktyce zawodowej, oddzielne indeksy dla osób, miejsc i tematów to absolutna podstawa czytelnego i efektywnego opracowania tekstu.
Wybierając podczas indeksowania hasła takie jak „Rosja”, „Połonka” czy „Szwecja”, łatwo się pomylić, bo na pierwszy rzut oka wydają się ważne w kontekście tekstu. Jednak w pracy nad indeksami do publikacji, zwłaszcza historycznych, to nie wystarczy – istotne jest zrozumienie, do jakiego typu indeksu dane hasło pasuje. „Rosja” i „Szwecja” to przykłady nazw geograficznych, a więc nie nadają się do indeksu osobowego – one powinny znaleźć się w indeksie geograficznym. Z kolei „Połonka” to nazwa miejscowości i również należy ją przypisać do indeksu geograficznego. W branżowych standardach (np. PN-N-01152-8) podkreśla się, że poprawne indeksowanie wymaga rozdzielania haseł osobowych (nazwiska osób) od innych typów haseł. Częstym błędem jest mechaniczne przepisywanie wszystkich ważnych słów z tekstu i wrzucanie ich do jednego indeksu, co prowadzi do chaosu i utrudnia czytelnikom korzystanie z publikacji. Moim zdaniem to najczęstsza pułapka u osób początkujących – mylą pojęcie „ważnego słowa” z pojęciem hasła indeksowego. Indeks osobowy istnieje po to, żeby można było łatwo znaleźć wszystkie wzmianki o konkretnych osobach, a nie miejscach czy państwach. Praktyka pokazuje, że czytelnicy często poszukują informacji na temat konkretnych postaci, korzystając właśnie z tego typu indeksu. Wrzucanie do indeksu osobowego pojęć geograficznych przeczy dobrym praktykom i może powodować frustrację użytkowników. Warto też pamiętać, że poprawne indeksowanie to nie tylko kwestia logicznego rozdzielania haseł, ale i zgodności z normami branżowymi oraz wygody użytkownika – to ostatnie, moim zdaniem, jest kluczowe w praktyce.