W tym przypadku układ bibliografii, jaki został zastosowany, to zdecydowanie układ alfabetyczny. Wynika to z prostego faktu – wszystkie pozycje są posortowane według pierwszego wyrazu w tytule, czyli po literze „M”. W praktyce bibliotecznej oraz podczas tworzenia profesjonalnych prac naukowych bardzo często korzysta się z układu alfabetycznego, bo umożliwia łatwe odnalezienie konkretnej pozycji, szczególnie gdy mamy do czynienia z dużą ilością źródeł. Takie rozwiązanie jest wygodne zarówno dla czytelnika, jak i dla osoby sporządzającej bibliografię. Z mojego doświadczenia wynika, że ten układ jest wręcz standardem w polskich szkołach, na uczelniach oraz w instytucjach naukowych. Najważniejsze, żeby konsekwentnie stosować zasady – niezależnie, czy sortujemy według nazwiska autora, czy tytułu. W tej tabeli wybrano tytuły, a nie autorów, bo zapewne nie wszystkie książki miałyby autora na pierwszym miejscu lub chciano zachować jedną linię porządkowania. Warto dopowiedzieć, że układ alfabetyczny jest podstawą w katalogach bibliotecznych, co ułatwia wyszukiwanie i porównywanie źródeł. Trzymanie się tego porządku świadczy o znajomości dobrych praktyk opracowywania bibliografii. Moim zdaniem, gdy tylko nie ma wyraźnego wymogu innego porządku (na przykład chronologicznego przy analizie historycznej), warto preferować układ alfabetyczny.
Pytanie o układ bibliografii często bywa mylące, bo w praktyce stosuje się kilka różnych sposobów porządkowania zapisów bibliograficznych. W niektórych środowiskach spotyka się tzw. układ klasowy, jednak to rozwiązanie dotyczy raczej katalogowania zasobów w bibliotekach na podstawie klasyfikacji rzeczowej, np. symboli UKD. Układ klasowy nie polega na sortowaniu według tytułów ani autorów, tylko według kategorii tematycznych lub dziedzin wiedzy. Moim zdaniem, wybór tej opcji mógł wynikać z nieporozumienia, bo w przedstawionym przykładzie nie ma żadnych oznaczeń klasyfikacyjnych czy podziału na działy. Układ typograficzny również nie jest poprawny w tym przypadku, ponieważ odnosi się raczej do zasad formatowania tekstu – interpunkcji, krojów pisma, odstępów – a nie do kolejności uporządkowania samych pozycji. To jest raczej kwestia estetyczna i techniczna prezentacji, a nie merytoryczna zasada porządkowania. Bardzo częstym błędem jest też wybór układu chronologicznego, zwłaszcza kiedy widzimy daty wydania przy każdej pozycji – może się wtedy wydawać, że chodzi właśnie o kolejność według lat. Jednak w tym wypadku wszystkie książki zostały wydane w 2022 roku, a kluczową cechą porządku jest kolejność literowa tytułów. W praktyce, układ chronologiczny stosuje się głównie w bibliografiach dotyczących artykułów prasowych bądź analizowania rozwoju danej tematyki w czasie, ale nie w takim prostym zestawieniu. Typowym błędem myślowym prowadzącym do takiego wniosku jest zwracanie uwagi na widoczne daty zamiast skupienia się na pierwszym członie zapisu bibliograficznego, którym w tej tabeli jest tytuł książki. Warto wyrobić sobie nawyk dokładnego przyglądania się porządkowi elementów bibliografii i pamiętać, że układ alfabetyczny jest najczęściej używany w praktycznych sytuacjach.