Staloryt to technika druku wklęsłego, w której rysunek żłobi się bezpośrednio w twardej stalowej płycie przy pomocy rylca. Metoda ta pozwala na uzyskanie wyjątkowo precyzyjnych i drobnych linii, co sprawia, że staloryt jest wykorzystywany wszędzie tam, gdzie wymagana jest wysoka szczegółowość i trwałość odbitek – szczególnie w druku banknotów, znaczków pocztowych oraz dokumentów zabezpieczonych przed fałszerstwem. W praktyce, z mojego doświadczenia, staloryt daje też charakterystyczny efekt plastyczności i głębi, nie do podrobienia innymi technikami. Żłobienie odbywa się mechanicznie, czasem z użyciem maszyn grawerskich, ale zawsze istotą jest ręczna precyzja i cierpliwość. Według standardów branżowych, to właśnie staloryt zapewnia najdłuższą żywotność płyt drukarskich. Na przykład banknoty polskie są produkowane właśnie tą metodą – dzięki temu trudno je podrobić. Dodatkowo, staloryt bywa też czasem wykorzystywany w tworzeniu ekskluzywnych ilustracji i grafik artystycznych, choć dziś jest to raczej rzadkość, bo wymaga dużych umiejętności i czasu. Pamiętaj też, że staloryt wywodzi się wprost z miedziorytu, ale dzięki stali można wydrukować tysiące odbitek bez utraty jakości – to przewaga nad innymi technikami. Moim zdaniem, warto znać ten proces, bo to podstawa zabezpieczeń w poligrafii.
Dużo osób myli staloryt z innymi technikami druku, zwłaszcza litografią, linorytem czy mezzotintą, bo każda z nich ma własną specyfikę pracy z materiałem i narzędziami. Linoryt polega na wycinaniu matrycy w linoleum, gdzie rylcem usuwa się fragmenty, które mają pozostać białe, a druk odbywa się z powierzchni, więc to typowy przykład druku wypukłego, nie wklęsłego. Używa się go raczej do artystycznych grafik, plakatów czy ilustracji, bo linoleum jest miękkie i łatwo daje się formować, za to nie pozwala na ultra precyzję detalu. Litografia z kolei opiera się na zasadzie odpychania tłuszczu i wody na płaskiej płycie kamiennej lub aluminiowej. To zupełnie inna rodzina druku płaskiego, gdzie cały rysunek nanosi się specjalnym tuszem litograficznym na płytę, a potem odpowiednio ją przygotowuje, żeby farba trzymała się tylko narysowanych miejsc. W litografii nie ma mowy o żłobieniu rylcem płyty stalowej. Mezzotinta natomiast to technika druku wklęsłego, jak staloryt, ale matryca przygotowywana jest przez żmudne szorstkowanie całej powierzchni i późniejsze wygładzanie tych miejsc, które mają być jaśniejsze. Tutaj też nie używa się stali, tylko najczęściej miedzi, a sam efekt jest bardziej „aksamitny”, bez ostrych, precyzyjnych linii charakterystycznych dla stalorytu. W praktyce mylenie tych technik wynika często z nieznajomości podstawowych różnic materiałowych i narzędziowych – staloryt to zawsze stalowa płyta i rylec, a reszta to zupełnie inne podejścia i zastosowania. Branżowe standardy jasno określają, gdzie i jak stosować każdą z tych metod – staloryt to przede wszystkim zabezpieczenia i wysoka trwałość, czego inne techniki nie gwarantują. Warto zapamiętać te różnice, bo w codziennej pracy z grafiką i drukiem często decydują one o wyborze odpowiedniego rozwiązania technologicznego.