Kapitałka to naprawdę kluczowy element przy wykończeniu grzbietu książki, szczególnie gdy mamy do czynienia z blokiem przekraczającym 10 arkuszy. Pełni ona nie tylko funkcję estetyczną, bo ładnie domyka górę i dół grzbietu, ale przede wszystkim wzmacnia strukturę całego bloku. Moim zdaniem, bez dobrze dobranej i wszytej kapitałki książka z grubszym blokiem szybciej by się rozpadła na końcach, szczególnie przy częstym użytkowaniu. W praktyce drukarskiej i introligatorskiej kapitałka zabezpiecza krawędź grzbietu przed wycieraniem i uszkodzeniami mechanicznymi. W wielu normach branżowych, np. PN-ISO 11800, zaleca się jej stosowanie właśnie od określonej grubości bloku, bo to zwyczajnie się sprawdza. Często spotykam się z tym, że użytkownicy nie doceniają roli kapitałki, a ona w połączeniu z właściwym klejeniem czy zszywaniem naprawdę wydłuża żywotność książki. Inwestycja w ten drobny detal może przesądzić o odporności na wielokrotne otwieranie i zamykanie. W książkach reprezentacyjnych kapitałka ma nawet znaczenie wizerunkowe, bo podnosi prestiż wydania. Takie rozwiązanie to standard w profesjonalnych drukarniach, szczególnie tam, gdzie liczy się solidność i długowieczność produktu.
W branży poligraficznej często można spotkać się z błędnym przeświadczeniem, że elementy takie jak opaska, obwoluta czy zakładka równie dobrze spełnią funkcję wzmocnienia bloku książki przy większej objętości. Rzeczywistość introligatorska wygląda jednak zupełnie inaczej. Opaska to w zasadzie rodzaj zewnętrznej tasiemki lub papierowej opaski, którą czasem stosuje się do tymczasowego spięcia kilku egzemplarzy książek, albo jako ozdobny element na prezent. Ona jednak nie ingeruje w konstrukcję bloku, nie wpływa na trwałość grzbietu, zwłaszcza przy dużych objętościach. Obwoluta natomiast to wyłącznie ochronna okładka z papieru lub kartonu, nakładana na okładkę właściwą. Jej zadaniem jest ochrona przed zabrudzeniami czy otarciami, ale nie daje żadnego wsparcia fizycznego grzbietowi ani nie wzmacnia struktury bloku. Zakładka to już zupełnie inna historia – to po prostu wąski pasek materiału lub papieru do zaznaczania miejsca w książce, bez żadnego wpływu na wytrzymałość czy konstrukcję. Typowym błędem jest mylenie elementów wykończeniowych i użytkowych z tymi, które rzeczywiście wpływają na mechanikę książki. W praktyce jedynie kapitałka, wszywana na końcach grzbietu, realnie wzmacnia blok, zatrzymuje rozwarstwianie i chroni przed mechanicznymi uszkodzeniami. Warto znać te różnice, bo dobór nieodpowiednich rozwiązań skutkuje potem krótszą żywotnością wydania i reklamowaniem usług przez klientów, którzy słusznie oczekują solidności. Jeśli chcemy działać zgodnie z dobrymi praktykami fachowców od oprawy, powinniśmy zawsze pamiętać o zastosowaniu kapitałki przy większych książkach, a pozostałe elementy traktować raczej jako dodatki wizualne lub akcesoria użytkowe.