Heraldyka, czyli nauka o herbach, godłach i szeroko rozumianych znakach rodowych lub państwowych, jest bardzo mocno związana z historią. Wydawnictwa, takie jak PWN, klasyfikują książki o heraldyce właśnie w dziale Historia, bo badanie genezy herbów, ich ewolucji i funkcji społecznych to w praktyce analiza zjawisk historycznych. Moim zdaniem to logiczne, bo heraldyka nie istnieje w próżni – zawsze była i jest częścią szerszych procesów politycznych, kulturowych czy społecznych. Dla przykładu, kiedy uczysz się o polskich rodach szlacheckich, lepiej zrozumiesz, jak wyglądał ustrój Rzeczypospolitej czy jakie były relacje między rodami, patrząc właśnie przez pryzmat ich herbów. W katalogach bibliotecznych i księgarskich, zarówno tradycyjnych, jak i cyfrowych, można zauważyć, że publikacje o heraldyce zawsze są pod hasłem Historia lub nauki historyczne. Tak jest od lat, bo to po prostu sprawdza się w praktyce – osoby zainteresowane heraldyką najczęściej to historycy, genealodzy, pasjonaci dziejów państw czy rodzin. Z mojego doświadczenia wynika, że taka klasyfikacja ułatwia znalezienie odpowiednich materiałów naukowych czy popularnonaukowych, a także pomaga w rozeznaniu się w literaturze tematu. Standardy katalogowania, np. Biblioteki Narodowej, też tak to definiują, więc trudno tu o inne podejście.
Wybierając inne działy niż Historia, łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że heraldyka to coś zupełnie odrębnego od historii, albo że ma bliżej do religii, psychologii czy pedagogiki. Tymczasem, jeśli spojrzeć na podstawowe definicje, heraldyka od zawsze była nauką pomocniczą historii. Zajmuje się badaniem znaków, herbów rodowych, miejskich czy państwowych, a jej największe zastosowanie znajduje się właśnie w rekonstruowaniu wydarzeń historycznych czy rodowodów. Niektórzy błędnie kojarzą heraldykę z religią, pewnie dlatego, że wiele symboli heraldycznych ma korzenie w ikonografii kościelnej, ale to tylko powierzchowna zbieżność – heraldyka bada znaki i ich znaczenie w kontekście społecznym, a nie religijnym. Podobnie wybór psychologii może wynikać z myślenia o symbolice i jej wpływie na człowieka, lecz nie jest to domena tej nauki – psychologia bada mechanizmy psychiczne, a nie znaki historyczne. Pedagogika natomiast w ogóle nie zajmuje się takimi zagadnieniami, bo to dziedzina poświęcona wychowaniu i nauczaniu, nie analizie źródeł historycznych. Według dobrych praktyk wydawniczych, zgodnie z klasyfikacjami typu UKD czy normami bibliotecznymi, heraldyka trafia do działu Historia i tak jest w zasadzie wszędzie – od bibliotek uniwersyteckich po duże księgarnie internetowe. Uważam, że to naturalne, bo pozwala na rzetelne uporządkowanie wiedzy i łatwe odnalezienie publikacji przez zainteresowanych tematem. Próby klasyfikowania heraldyki do innych działów mogą wynikać z niezrozumienia jej rzeczywistej funkcji i związku z naukami historycznymi, co jest dość powszechnym błędem, zwłaszcza u osób, które dopiero zaczynają przygodę z tą tematyką.