Właśnie, w haśle „Róża (choroba)” zastosowano tzw. dopowiedzenie, czyli element w nawiasie, który precyzuje, o jaki dokładnie termin chodzi. To bardzo typowe rozwiązanie w katalogach bibliotecznych, bazach danych czy systemach informacji naukowej. Dopowiedzenie stosuje się wtedy, gdy dany wyraz lub fraza mogą mieć różne znaczenia – w tym przypadku „róża” to zarówno nazwa kwiatu, jak i choroby. Bez dopowiedzenia czytelnik mógłby się pomylić, bo nie wiedziałby, czy chodzi o roślinę, czy o schorzenie. Takie praktyki są zgodne z normami, np. normą PN-N-01215, która wyraźnie zaleca jednoznaczność i spójność haseł przedmiotowych. Podobnie działa się w klasyfikacjach medycznych czy encyklopediach specjalistycznych. To rozwiązanie znacząco ułatwia precyzyjne wyszukiwanie informacji i eliminuje ryzyko nieporozumień. Z moich doświadczeń wynika, że korzystanie z dopowiedzeń bardzo poprawia jakość katalogowania i szukanie materiałów – szczególnie w dużych zbiorach cyfrowych lub naukowych. Praktyka taka nie jest tylko formalnością, ale rzeczywiście zmienia komfort pracy z informacją, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z nazwami wieloznacznymi, homonimami czy terminami zapożyczonymi z innych dziedzin. Warto o tym pamiętać, tworząc lub analizując hasła w bazach danych czy systemach bibliotecznych.
Wiele osób wybiera hasła takie jak „Grzyby jadalne”, „Szkolnictwo wyższe” czy „Język polski – nauczanie”, sądząc, że właśnie tam zastosowano dopowiedzenie, ale to nie do końca tak działa. W tych przypadkach mamy raczej do czynienia z rozwinięciem lub uszczegółowieniem tematu, ale nie z klasycznym dopowiedzeniem, które zawsze jest zamknięte w nawiasie i pełni funkcję jednoznacznego rozróżnienia znaczenia hasła. Dopowiedzenie, zgodnie z zasadami katalogowania bibliotecznego oraz normami takimi jak PN-N-01215, jest stosowane wtedy, gdy dane słowo lub fraza są wieloznaczne i wymagają doprecyzowania (np. „Róża (choroba)” vs „Róża (roślina)”). Tymczasem „Grzyby jadalne” to po prostu typ grzybów, bez dwuznaczności, nie potrzeba tu dopowiedzenia. „Szkolnictwo wyższe” to już termin złożony, a nie przykład dopowiedzenia. Podobnie „Język polski – nauczanie” to hasło przedmiotowe z wyrażeniem połączonym myślnikiem, nie zamkniętym w nawiasie. Często myli się te konstrukcje, bo na pierwszy rzut oka wydają się zbliżone – szczególnie myślniki mogą wprowadzać w błąd, ale pełnią inną funkcję: łączą elementy tematu, a nie rozdzielają znaczenia. Prawidłowe rozpoznanie dopowiedzenia wymaga zwracania uwagi na sposób zapisu i na to, czy rzeczywiście mamy do czynienia z potencjalnymi homonimami. To kluczowe dla poprawnego katalogowania i właściwego opisu dokumentów, bo w branży informacyjnej precyzja jest wszystkim. Z mojego doświadczenia wynika, że takie subtelności mają duże znaczenie w praktyce – błędne rozumienie tej kwestii prowadzi często do chaosu w bazach danych i utrudnia szybkie wyszukiwanie informacji. Dobrze jest więc zawsze sprawdzać, czy dane hasło wymaga dopowiedzenia, czy wystarczy zwykłe rozwinięcie.