Tak właśnie, w branży poligraficznej i księgarskiej niezadrukowana strona w publikacji to tzw. wakat. To dość charakterystyczny termin i – co ciekawe – nie każdy, kto pierwszy raz styka się z procesem wydawniczym, kojarzy go poprawnie. Wakaty pojawiają się celowo, najczęściej wynika to z potrzeby zachowania odpowiedniego układu arkusza drukarskiego, czyli by liczba stron była wielokrotnością np. 16 czy 32. Zdarza się też, że wakat jest wykorzystany celowo z przyczyn estetycznych lub by oddzielić określone części publikacji – to taki zabieg typograficzny. Widać to szczególnie w albumach, antologiach czy literaturze pięknej, gdzie zabawa białą przestrzenią potrafi dodać elegancji albo wprowadzić chwilę oddechu dla czytelnika. Moim zdaniem rozpoznawanie wakatów jest praktyczną umiejętnością – pozwala lepiej rozumieć strukturę książki i planować jej skład, co jest zgodne z dobrymi praktykami profesjonalnej typografii i projektowania publikacji. Warto dodać, że sam termin nie jest zamienny z innymi, jak arkusz autorski czy wyklejka – to zupełnie różne pojęcia, które oznaczają konkretne elementy książki. Odróżnianie tych pojęć jest ważne nie tylko w teorii, ale i w praktyce, bo wpływa na całościowy proces produkcji wydawniczej.
W branży wydawniczej można łatwo się pomylić, bo wiele terminów brzmi podobnie lub jest powiązanych z budową książki. Wyklejka to zupełnie inna rzecz – to arkusz papieru, który łączy blok książki z okładką, zwykle jest zadrukowany albo przynajmniej wyróżnia się kolorem, pełni funkcję estetyczną i wzmacnia konstrukcję oprawy. Zdarza się, że ktoś automatycznie uzna każdą „inną” stronę w książce za wyklejkę, ale to poważny błąd – wyklejka jest zawsze na początku i końcu bloku, a nie w środku publikacji. Jeśli chodzi o arkusz autorski, to jest to jednostka miary – służy do rozliczania objętości tekstu (40 tysięcy znaków ze spacjami lub 3000 cm² zadruku). Często myli się go z fizycznymi kartkami, ale to bardziej pojęcie rozliczeniowe niż element książki. Arkusz wydawniczy też jest jednostką miary, ale dotyczy całości publikacji: liczy się całą zawartość, łącznie z ilustracjami i tabelami, według określonych przeliczników. To narzędzie do planowania kosztów, nie komponent fizyczny. Typowym błędem jest wiązanie tych pojęć wyłącznie z wyglądem strony, podczas gdy mają one zupełnie inne znaczenie w procesie wydawniczym. Wakat natomiast jest niezadrukowaną stroną, dość często spotykaną, wynikającą z technicznych uwarunkowań druku lub celowych decyzji projektowych. Rozróżnianie tych terminów jest ważne, bo to fundament profesjonalnego podejścia do produkcji książek i publikacji. Wielokrotnie widziałem, jak osoby zaczynające pracę w branży gubią się w tych pojęciach, co potem wpływa na komunikację w zespole czy na poprawność przygotowania materiałów dla drukarni. Zachęcam, żeby zawsze sprawdzać te definicje w praktyce, bo teoria i praktyka czasami potrafią się tu rozminąć.