Harwester funkcjonuje na powierzchni 3 ha zrębu, w którym zasobność wynosi 200 m3 na ha. Wydajność urządzenia to 100 m3 na dzień roboczy. Po procesie ścięcia i manipulacji drewna, do zrywki wjedzie forwarder o wydajności 50 m3 na dzień roboczy. Ile dni roboczych będzie potrzebnych na ścięcie, manipulację oraz zrywkę drewna?
Żeby obliczyć, ile czasu potrzebujemy na ścięcie, manipulację i zrywkę drewna, najpierw musimy wiedzieć, ile tego drewna mamy. W naszym przypadku mamy 3 hektary z 200 m³ drewna na hektar, co razem daje 600 m³. Nasz harwester pracuje z wydajnością 100 m³ dziennie, więc ścięcie całego drewna zajmie nam 6 dni roboczych. Potem, po ścięciu, trzeba się zająć manipulacją, co też zajmie 6 dni, bo zakładamy, że harwester i forwarder działają po kolei, a nie równolegle. Na koniec, nasz forwarder, który wydobywa 50 m³ dziennie, potrzebuje 12 dni na zrywkę tego drewna. Sumując, mamy 6 dni na ścięcie i manipulację oraz 12 dni na zrywkę, co daje nam 18 dni roboczych. Takie podejście jest zgodne z tym, co zwykle praktykuje się w branży leśnej, gdzie planowanie i zarządzanie zasobami są kluczowe, żeby dobrze wykorzystać sprzęt i czas, jaki mamy.
Wiesz, mimo że wydajność harwestera i forwardera to ważne rzeczy, to niektórzy mogą pomyśleć, że czas potrzebny na zrywkę i manipulację jest równy lub zaledwie mniejszy niż suma dni roboczych tych operacji. Na przykład te 12 dni na zrywkę mogłoby dawać fałszywe wrażenie, że można to zrobić szybciej, co jest błędnym przekonaniem. Ważne jest, żeby zrozumieć, że różne etapy muszą następować po sobie, więc musimy sumować czas ich trwania. A także, nie możemy zapominać o zasobach ludzkich i sprzętowych, bo to wpływa na czas całego procesu. W branży leśnej często mówi się o konieczności koordynacji działań, bo jeśli założymy, że różne maszyny mogą pracować jednocześnie w jednym miejscu, to nasze obliczenia będą mylne. Takie błędne założenia mogą prowadzić do złego planowania i marnowania czasu, a to przecież powinno być zawsze priorytetem. Warto dokładnie przeanalizować każdy etap, bo niektóre rzeczy zależą od siebie, co czyni całość bardziej skomplikowaną w obliczeniach.