Sklep detaliczny zakupił towary w hurtowni, która na swój koszt i na swoją odpowiedzialność zobowiązała się dostarczyć je do magazynu nabywcy. Którą formułę zastosował kontrahent?
A. Franco magazyn dostawcy.
B. Loco magazyn odbiorcy.
C. Franco magazyn odbiorcy.
D. Loco magazyn dostawcy.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2017 (arkusz A.30-X-17.06).
Formuła franco magazyn odbiorcy oznacza, że sprzedawca, czyli w tym przypadku hurtownia, organizuje dostawę towaru aż do magazynu nabywcy i ponosi koszty oraz ryzyko transportu do tego miejsca. W treści pytania jest wyraźnie napisane, że hurtownia dostarcza towary na swój koszt i na swoją odpowiedzialność do magazynu sklepu detalicznego. To dokładnie pasuje do tej formuły. Słowo franco w praktyce oznacza, że cena obejmuje dostarczenie towaru do wskazanego miejsca, a odbiorca nie musi sam zamawiać przewoźnika ani płacić za przewóz na tym odcinku. Moim zdaniem to jedna z tych formuł, które warto kojarzyć z prostą zasadą: franco wskazuje miejsce, do którego sprzedawca bierze na siebie transport. W logistyce i handlu ma to duże znaczenie, bo od razu wiadomo, kto odpowiada za uszkodzenie ładunku w drodze, kto załatwia przewóz, dokumenty transportowe i ewentualne reklamacje wobec przewoźnika. W dobrych praktykach branżowych takie warunki powinny być jasno zapisane w zamówieniu, umowie dostawy albo fakturze, żeby później nie było sporu, czy koszt transportu ma ponieść sklep, czy hurtownia. Przykładowo: jeżeli paleta z napojami zostanie uszkodzona podczas przewozu do magazynu sklepu, przy formule franco magazyn odbiorcy odpowiedzialność do momentu dostawy spoczywa zasadniczo po stronie dostawcy.
W tym pytaniu łatwo pomylić dwa pojęcia: franco i loco. Loco magazyn dostawcy oznacza sytuację, w której towar jest wydawany w magazynie sprzedawcy, a dalszy transport organizuje i opłaca nabywca. Gdyby sklep detaliczny musiał sam wysłać samochód do hurtowni albo zamówić firmę transportową, wtedy taka formuła miałaby sens. Tutaj jednak jest odwrotnie, bo hurtownia bierze na siebie dostarczenie towaru do magazynu sklepu. Loco magazyn odbiorcy też brzmi podobnie do poprawnej odpowiedzi, ale jest to mylące, bo słowo loco zasadniczo wiąże się z miejscem, w którym towar jest dostępny lub wydany bez obejmowania przez sprzedawcę dodatkowych kosztów przewozu w taki sposób jak przy franco. W praktyce uczniowie często patrzą tylko na końcówkę magazyn odbiorcy i pomijają najważniejsze słowo, czyli franco albo loco. A to właśnie ono decyduje o kosztach i ryzyku. Franco magazyn dostawcy również nie pasuje, bo wskazywałoby, że odpowiedzialność sprzedawcy kończy się przy jego własnym magazynie, a nie u klienta. Z mojego doświadczenia najprościej zapamiętać to tak: franco towar jedzie na koszt sprzedawcy do wskazanego miejsca, a loco oznacza odbiór w określonym miejscu, często po stronie kupującego pozostaje dalsza organizacja transportu. W logistyce takie rozróżnienie jest ważne nie tylko na egzaminie, ale też przy realnym planowaniu dostaw, rozliczaniu kosztów przewozu, ustalaniu odpowiedzialności za uszkodzenia oraz kontroli dokumentów magazynowych i transportowych.