Zakład produkujący aparaty fotograficzne otrzymał zamówienie na wykonanie 2 250 sztuk aparatów fotograficznych typu XS120. Oblicz, ile obiektywów fotograficznych powinna zamówić fabryka, aby zamówienie zostało zrealizowane. Weź pod uwagę zapas w magazynie i stan produkcji w toku.
W tym zadaniu trzeba policzyć zapotrzebowanie netto na obiektywy, a nie całe zapotrzebowanie brutto. Skoro fabryka ma wykonać 2 250 aparatów XS120, to przy założeniu, że do jednego aparatu potrzeba jednego obiektywu, zapotrzebowanie brutto wynosi 2 250 szt. Potem odejmuje się to, co już jest zabezpieczone: zapas dostępny w magazynie oraz obiektywy znajdujące się w produkcji w toku, które po zakończeniu procesu mogą zostać wykorzystane do realizacji zamówienia. Z danych zadania wynika, że te źródła razem pokrywają 1 970 szt., więc do zamówienia zostaje 2 250 - 1 970 = 280 szt. I właśnie dlatego poprawna odpowiedź to 280 szt. Moim zdaniem to jest klasyczny przykład planowania materiałowego MRP: najpierw sprawdza się potrzeby wynikające z planu produkcji, potem stany magazynowe, rezerwacje i produkcję w toku. W praktyce takie obliczenie robi system ERP albo MRP, ale logistyk i tak musi rozumieć zasadę, bo inaczej łatwo zamówić za dużo i zamrozić pieniądze w zapasie. Dobra praktyka branżowa mówi też, żeby przed wysłaniem zamówienia sprawdzić aktualność kartoteki materiałowej, dostępność zapasu i termin zakończenia produkcji w toku, bo sama liczba w systemie czasem bywa, no niestety, trochę spóźniona względem rzeczywistości.
W tym pytaniu najczęstszy błąd polega na tym, że traktuje się zamówienie klienta jako prostą informację: potrzeba 2 250 aparatów, więc trzeba zamówić dużo obiektywów, bez dokładnego uwzględnienia zapasu i produkcji w toku. Takie myślenie prowadzi do zawyżonych wyników, na przykład 950 szt. albo 470 szt., bo ktoś odejmuje tylko część dostępnych zasobów, pomija produkcję w toku albo bierze pod uwagę wyłącznie stan magazynowy. W planowaniu materiałowym to za mało. Trzeba policzyć zapotrzebowanie netto, czyli realną ilość brakujących komponentów po uwzględnieniu tego, co już firma ma albo zaraz będzie miała do dyspozycji. Z kolei wynik 30 szt. zwykle wynika z odwrotnego problemu: ktoś odejmuje za dużo, miesza pojęcie zapasu dostępnego z zapasem całkowitym, albo traktuje wszystkie elementy z produkcji w toku tak, jakby były natychmiast gotowe i bez ryzyka opóźnienia. W realnym magazynie i produkcji takie uproszczenie może narobić kłopotów, bo część materiału może być zarezerwowana, uszkodzona, niezwolniona jakościowo albo jeszcze fizycznie niedostępna. Poprawne podejście jest bardziej techniczne: ustalamy zapotrzebowanie brutto na obiektywy, a następnie odejmujemy potwierdzony zapas magazynowy i potwierdzony stan produkcji w toku. Dopiero ta różnica daje ilość do zamówienia. W tym przypadku jest to 280 szt. Z mojego doświadczenia to bardzo praktyczny temat, bo w logistyce produkcji jeden źle odczytany stan magazynowy potrafi spowodować albo przestój linii, albo niepotrzebne zaleganie drogich części na regale.