Który koszt zarządzania magazynem należy do kosztów zmiennych związanych z uzupełnianiem zapasów?
A. Koszt utraconych przychodów od każdej niesprzedanej jednostki brakującego zapasu.
B. Koszt transportu liczony wg stawki za każdy przejechany kilometr.
C. Koszt wynikający z ubytków naturalnych składowanych zapasów.
D. Koszt ubezpieczenia zapasów przechowywanych w magazynie na wypadek zdarzeń losowych.
Koszt transportu liczony według stawki za każdy przejechany kilometr jest kosztem zmiennym związanym z uzupełnianiem zapasów, bo pojawia się wtedy, gdy trzeba dowieźć towar do magazynu i zależy od wielkości lub przebiegu dostawy. Im częściej zamawiamy, im dalej jedzie pojazd albo im więcej kursów trzeba wykonać, tym większy będzie ten koszt. W praktyce magazynowej taki wydatek przypisuje się do procesu zaopatrzenia, czyli zamawiania i dostarczania zapasów, a nie do samego ich składowania. Moim zdaniem to jeden z najłatwiejszych przykładów kosztu zmiennego, bo widać go bezpośrednio na fakturze przewoźnika: stawka za kilometr × liczba kilometrów. Dobre praktyki logistyczne zalecają analizować takie koszty razem z wielkością partii dostawy, częstotliwością zamówień, wykorzystaniem ładowności pojazdu i terminowością dostaw. W firmach często porównuje się koszt transportu z kosztem utrzymywania zapasu, żeby nie zamawiać ani za często, ani zbyt rzadko. To jest normalna część optymalizacji zapasów, kalkulacji TCO oraz kontroli kosztów w łańcuchu dostaw.
W tym pytaniu łatwo pomylić różne grupy kosztów magazynowych, bo wszystkie dotyczą zapasów, ale nie wszystkie są związane z ich uzupełnianiem. Ubezpieczenie zapasów przechowywanych w magazynie jest typowym kosztem utrzymania zapasu. Płaci się je dlatego, że towar leży w magazynie i trzeba zabezpieczyć firmę przed skutkami pożaru, zalania, kradzieży czy innych zdarzeń losowych. Taki koszt nie zależy bezpośrednio od pojedynczego kursu dostawczego, tylko raczej od wartości zapasu, warunków polisy i poziomu ryzyka. Podobnie ubytki naturalne, na przykład wysychanie, parowanie, uszkodzenia czy utrata masy w czasie składowania, wynikają z przechowywania towaru. To bardziej koszt magazynowania i jakości zapasów, a nie koszt zamówienia nowej partii. Koszt utraconych przychodów od brakującego zapasu należy natomiast do kosztów niedoboru, czyli sytuacji, gdy firma nie ma czego sprzedać lub wydać klientowi. Z mojego doświadczenia uczniowie często wrzucają wszystko do jednego worka pod nazwą koszty zapasów, ale w logistyce trzeba rozdzielać koszty utrzymania, niedoboru i uzupełniania. Koszt zmienny związany z uzupełnianiem zapasów powinien rosnąć wraz z realizacją dostawy, liczbą zamówień, odległością przewozu albo wielkością partii. Dlatego najlepiej pasuje transport rozliczany za każdy przejechany kilometr, bo jego wartość zmienia się razem z przebiegiem i organizacją dostaw. Takie rozróżnienie jest ważne przy planowaniu ekonomicznej wielkości zamówienia, budżetu transportowego oraz kontroli efektywności zaopatrzenia.