Jeżeli nośność gniazda regałowego wynosi 2 700 kg i gniazdo jest przystosowane do składowania 3 paletowych jednostek ładunkowych (pjł), to średnia masa brutto jednej pjł składowanej w danym gnieździe nie może przekroczyć
A. 0,27 t
B. 0,90 t
C. 0,09 t
D. 0,81 t
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2021 (arkusz AU.22-SG-21.01).
Nośność gniazda regałowego oznacza maksymalną masę ładunku, jaką można bezpiecznie umieścić w jednym gnieździe, czyli w jednej przestrzeni składowania na regale. Skoro gniazdo ma nośność 2 700 kg i jest przeznaczone na 3 paletowe jednostki ładunkowe, to masę dopuszczalną trzeba podzielić równo na te 3 pjł: 2 700 kg : 3 = 900 kg. Po przeliczeniu na tony otrzymujemy 900 kg = 0,90 t. Dlatego średnia masa brutto jednej pjł nie może przekroczyć 0,90 t. Ważne jest słowo brutto, bo chodzi nie tylko o towar, ale też o masę palety, opakowań, przekładek, folii i ewentualnych zabezpieczeń. W praktyce magazynowej takie obliczenie jest bardzo ważne przy rozmieszczaniu towarów na regałach paletowych. Z mojego doświadczenia najłatwiej o błąd wtedy, gdy ktoś patrzy tylko na masę samego produktu z dokumentu dostawy, a zapomina o masie całej jednostki ładunkowej. Dobre praktyki branżowe wymagają, żeby nie przekraczać nośności podanej na tabliczce znamionowej regału i stosować się do dokumentacji technicznej producenta. To nie jest tylko formalność, bo przeciążenie gniazda może doprowadzić do ugięcia belek, uszkodzenia konstrukcji regału albo nawet wypadku w strefie składowania.
W tym zadaniu kluczowe jest poprawne zrozumienie, czym jest nośność gniazda regałowego. Nie chodzi o masę całego regału, jednej belki ani jednej palety z osobna podaną od razu w treści. Nośność 2 700 kg dotyczy całego gniazda, w którym mają znaleźć się 3 paletowe jednostki ładunkowe. Dlatego trzeba wykonać prosty podział: 2 700 kg : 3 = 900 kg, czyli 0,90 t na jedną pjł. Wyniki typu 0,27 t, 0,81 t albo 0,09 t zwykle wynikają z błędnego przeliczania kilogramów na tony albo z pomylenia kolejności działań. Czasem ktoś widzi liczbę 2 700 i automatycznie przesuwa przecinek w złe miejsce, robiąc z niej 0,27 t, chociaż 2 700 kg to tak naprawdę 2,70 t. Potem dopiero tę wartość trzeba podzielić przez liczbę palet. Inny typowy błąd to wykonanie dodatkowego, niepotrzebnego procentowego pomniejszenia, jakby potrzebny był zapas bezpieczeństwa liczony samodzielnie. W magazynie nie robi się tego na oko. Dopuszczalne obciążenia wynikają z dokumentacji regału, norm technicznych i tablic obciążeń. Oczywiście w praktyce dobrze jest nie planować pracy na granicy nośności, ale w pytaniu egzaminacyjnym szukamy maksymalnej średniej masy brutto jednej palety wynikającej wprost z danych. Trzeba też pamiętać, że masa brutto pjł obejmuje całą jednostkę ładunkową: towar, paletę, opakowanie zbiorcze, folię stretch i inne zabezpieczenia. Moim zdaniem to jest jedno z tych zadań, które wygląda banalnie, ale sprawdza bardzo ważny nawyk magazyniera: zawsze odnosić masę ładunku do dopuszczalnej nośności miejsca składowania, a nie liczyć tego intuicyjnie.