System odnawiania zapasów oparty na poziomie informacyjnym polega na składaniu zamówień, gdy zapas wolny jest równy
A. sumie zapasu zabezpieczającego i nadmiernego.
B. zapasowi zabezpieczającemu.
C. sumie zapasu zabezpieczającego i średniego popytu w cyklu dostawy.
D. zapasowi cyklicznemu.
Pytanie z egzaminu CKE, październik 2013 (arkusz A.30-X-13.10).
W systemie odnawiania zapasów opartym na poziomie informacyjnym zamówienie składa się wtedy, gdy zapas wolny osiąga tzw. poziom zamawiania, czyli sumę zapasu zabezpieczającego oraz średniego popytu w cyklu dostawy. Mówiąc prościej: magazyn musi mieć tyle towaru, żeby pokryć normalne zużycie w czasie oczekiwania na dostawę, a do tego jeszcze mały bufor na opóźnienia, pomyłki, większy popyt albo braki u dostawcy. Można to zapisać jako $ROP=SS+\bar{d}\cdot LT$, gdzie SS to zapas zabezpieczający, średni popyt dzienny razy czas dostawy daje zapotrzebowanie w cyklu dostawy. W praktyce, jeśli sklep zużywa średnio 40 sztuk dziennie, dostawa trwa 5 dni, a zapas zabezpieczający wynosi 60 sztuk, to poziom informacyjny wyniesie 260 sztuk. Gdy zapas wolny spadnie do tej wartości, trzeba już składać zamówienie, a nie czekać aż zostanie sam zapas awaryjny. Moim zdaniem to jedna z najważniejszych zasad w gospodarce magazynowej, bo łączy obsługę klienta z kontrolą kosztów. Dobre praktyki branżowe, stosowane choćby w systemach ERP, WMS czy MRP, wymagają regularnego przeliczania tego poziomu, bo zmienia się popyt, czas dostawy i niezawodność dostawców.
W tym zagadnieniu łatwo pomylić kilka rodzajów zapasu, bo nazwy brzmią podobnie, ale ich funkcje są zupełnie inne. Zapas cykliczny wynika z normalnego zużywania partii dostawy między jednym zamówieniem a następnym. On pokazuje, że towar schodzi w czasie, ale sam nie wyznacza momentu złożenia zamówienia. Gdyby zamawiać tylko na podstawie zapasu cyklicznego, można byłoby nie uwzględnić czasu realizacji dostawy i magazyn zostałby bez towaru zanim przyjedzie nowa partia. Sam zapas zabezpieczający też nie jest właściwym poziomem informacyjnym. To jest bufor bezpieczeństwa, a nie zapas przeznaczony do codziennej sprzedaży czy produkcji. Jeżeli zamówienie byłoby składane dopiero przy poziomie zapasu zabezpieczającego, to firma praktycznie zaczynałaby zużywać rezerwę awaryjną, czyli za późno. Z mojego doświadczenia to częsty błąd w nauce logistyki: ktoś myśli, że skoro zapas zabezpieczający chroni przed brakiem, to właśnie on jest sygnałem zamówienia. Nie do końca tak. Również dodawanie zapasu nadmiernego nie ma sensu w normalnym sterowaniu zapasem. Zapas nadmierny oznacza stan niepożądany, zamrożony kapitał, większe koszty składowania, ryzyko przeterminowania lub uszkodzenia towaru. Nie powinien być elementem planowego poziomu odnawiania. Poprawne podejście zakłada, że poziom informacyjny obejmuje popyt przewidywany w czasie dostawy plus zapas zabezpieczający. Dzięki temu zamówienie wychodzi z odpowiednim wyprzedzeniem, a magazyn utrzymuje ciągłość obsługi bez przesadnego przeładowania regałów.