Do działań ograniczających ilość „produkowanych” odpadów i możliwość ich ponownego przetworzenia służy organizacja gospodarki odpadami wykorzystująca technikę
Właściwa odpowiedź to selektywna zbiórka odpadów, bo właśnie ona pozwala oddzielić poszczególne frakcje już u źródła, czyli tam, gdzie odpad powstaje: w magazynie, zakładzie produkcyjnym, sklepie albo gospodarstwie domowym. Dzięki temu papier, tworzywa sztuczne, szkło, metale, bioodpady czy odpady niebezpieczne nie mieszają się ze sobą i mogą trafić do recyklingu albo innej formy odzysku. W praktyce wygląda to prosto: osobne pojemniki, czytelne oznakowanie, instrukcje dla pracowników i kontrola, czy odpady nie są wrzucane byle gdzie. Moim zdaniem to jedna z najbardziej podstawowych, ale też najważniejszych zasad ekologistyki. Selektywna zbiórka wspiera hierarchię postępowania z odpadami: najpierw zapobieganie, potem ponowne użycie, recykling, odzysk, a dopiero na końcu unieszkodliwianie. Jest też zgodna z dobrymi praktykami systemów środowiskowych, np. ISO 14001, oraz z wymaganiami dotyczącymi ewidencji i gospodarowania odpadami. W magazynie może to oznaczać np. oddzielne gromadzenie folii stretch, kartonów, palet uszkodzonych, zużytych opakowań po chemii czy elektroodpadów. Taka organizacja zmniejsza ilość odpadów zmieszanych, obniża koszty odbioru i zwiększa szansę, że materiał wróci do obiegu jako surowiec wtórny.
W tym pytaniu łatwo pomylić proces przetwarzania odpadu z organizacją całej gospodarki odpadami. Kompostowanie jest bardzo pożyteczne, ale dotyczy głównie frakcji biodegradowalnej, np. resztek roślinnych, odpadów kuchennych czy części odpadów zielonych. Nie rozwiązuje jednak problemu papieru, szkła, metali, folii, opakowań wielomateriałowych albo odpadów niebezpiecznych. Można więc powiedzieć, że kompostowanie jest jedną z metod zagospodarowania konkretnego rodzaju odpadu, a nie techniką porządkowania całego strumienia odpadów pod kątem recyklingu. Nieselektywna zbiórka działa dokładnie odwrotnie niż trzeba: miesza frakcje, zanieczyszcza surowce i powoduje, że odzysk staje się droższy albo wręcz niemożliwy. Mokre bioodpady mogą zabrudzić papier, szkło może uszkodzić worki, a odpady niebezpieczne mogą skazić całą partię. Z mojego doświadczenia taki błąd wynika często z myślenia, że najważniejsze jest samo zebranie śmieci, a nie sposób ich zebrania. Biodegradacja również nie jest odpowiedzią na pytanie, bo jest to naturalny proces rozkładu substancji organicznych przez mikroorganizmy, a nie system organizacyjny zbierania i przygotowania odpadów do ponownego przetworzenia. Dobre praktyki branżowe wymagają segregacji u źródła, odpowiedniego oznakowania pojemników, szkolenia personelu oraz kontroli jakości frakcji odpadowych. Dopiero wtedy odpady mają realną wartość jako surowiec wtórny, zamiast trafiać jako zmieszany balast do składowania albo kosztownego unieszkodliwienia.