Na podstawie tygodniowego planu sprzedaży wyrobów gotowych, zamieszczonego w tabeli, określ wielkość produkcji w tym okresie, jeżeli w magazynie znajduje się 200 szt. wyrobów gotowych, w tym zapas bezpieczeństwa wynoszący 50 szt.
| Dzień tygodnia | poniedziałek | wtorek | środa | czwartek | piątek | sobota |
|---|---|---|---|---|---|---|
| Plan sprzedaży, szt. | 300 | 150 | 230 | 120 | 250 | 100 |
A. 1 150 szt.
B. 950 szt.
C. 900 szt
D. 1 000 szt.
Wynik 1 000 szt. wynika z poprawnego rozróżnienia zapasu dostępnego do sprzedaży i zapasu bezpieczeństwa. Najpierw trzeba zsumować plan sprzedaży na cały tydzień: 300 + 150 + 230 + 120 + 250 + 100 = 1 150 szt. W magazynie jest 200 szt. wyrobów gotowych, ale w tej liczbie znajduje się 50 szt. zapasu bezpieczeństwa. Tego zapasu nie powinno się planowo zużywać, bo służy do zabezpieczenia przed opóźnieniami produkcji, nagłym wzrostem popytu albo problemami z dostawami materiałów. Do pokrycia normalnej sprzedaży można więc wykorzystać tylko 150 szt. zapasu bieżącego. Obliczenie jest takie: 1 150 szt. planowanej sprzedaży - 150 szt. dostępnego zapasu = 1 000 szt. produkcji. Moim zdaniem to bardzo praktyczny przykład, bo w firmach produkcyjnych często właśnie tak planuje się krótkookresową produkcję: najpierw sprawdza się zapotrzebowanie, potem stan magazynu, a na końcu pilnuje, żeby nie zejść poniżej minimalnego poziomu zapasu. Dobra praktyka logistyczna mówi, że zapas bezpieczeństwa traktujemy jako bufor, a nie normalne źródło pokrycia zamówień.
W tym zadaniu najważniejsze jest to, że stan magazynowy 200 szt. nie jest w całości zapasem możliwym do wykorzystania w planie sprzedaży. W tej liczbie mieści się zapas bezpieczeństwa 50 szt., czyli minimalna rezerwa, która powinna zostać w magazynie po realizacji zwykłego planu. Typowy błąd polega na odjęciu od sprzedaży całych 200 szt., co daje 950 szt. produkcji. Takie podejście wygląda logicznie na pierwszy rzut oka, ale w praktyce oznaczałoby zejście do zera zapasu operacyjnego i naruszenie bufora bezpieczeństwa. W realnym magazynie to ryzykowne, bo wystarczy większe zamówienie klienta albo jednodniowe opóźnienie produkcji i firma nie ma czym reagować. Inny błąd to potraktowanie zapasu bezpieczeństwa jako dodatkowej ilości do odjęcia, czyli jakby 200 szt. oraz 50 szt. były dwiema osobnymi pulami. Tymczasem w treści jest jasno podane, że 50 szt. zawiera się już w 200 szt. magazynowych. Takie podwójne liczenie prowadzi do zaniżenia produkcji, np. do 900 szt., i powoduje brak wyrobów do pokrycia tygodniowego planu. Z kolei wynik 1 150 szt. oznaczałby pominięcie zapasu magazynowego w ogóle, czyli produkcję dokładnie pod sprzedaż, bez wykorzystania istniejących wyrobów gotowych. W planowaniu produkcji i zapasów trzeba patrzeć na zależność: popyt tygodniowy, zapas dostępny oraz wymagany zapas końcowy. Z mojego doświadczenia najłatwiej zapamiętać zasadę: zapas bezpieczeństwa zostaje w magazynie, a do obliczeń pokrycia sprzedaży bierzemy tylko nadwyżkę ponad ten poziom.