Jaka jest wielkość zapasu dysponowanego, jeżeli zapas w transporcie wynosi 150 szt., rezerwacja 80 szt., a zapas magazynowy 200 szt.?
A. 80 szt.
B. 120 szt.
C. 50 szt.
D. 270 szt.
Zapas dysponowany oblicza się jako ilość, którą firma może realnie przeznaczyć do sprzedaży, produkcji albo wydania klientowi, po uwzględnieniu dostaw w drodze i już założonych rezerwacji. W tym zadaniu liczymy: zapas magazynowy 200 szt. + zapas w transporcie 150 szt. - rezerwacja 80 szt. = 270 szt. Odpowiedź 270 szt. jest więc poprawna. W praktyce magazynowej to bardzo ważne, bo sam stan fizyczny w magazynie nie mówi jeszcze całej prawdy. Można mieć 200 sztuk na regale, ale jeśli część jest już zarezerwowana dla klienta, system WMS albo ERP nie powinien pokazywać jej jako wolnej do rozdysponowania. Z mojego doświadczenia to właśnie mylenie zapasu magazynowego z zapasem dostępnym robi dużo zamieszania przy obsłudze zamówień. Dobra praktyka branżowa jest taka, żeby w planowaniu uwzględniać zarówno towary w drodze, jak i blokady, rezerwacje oraz zamówienia potwierdzone. Dzięki temu unika się nadmiernej sprzedaży, opóźnień i nerwowych telefonów do klienta.
Jeżeli wyszła inna wartość niż 270 szt., to najczęściej problem leży w tym, że pomieszano różne rodzaje zapasów. Zapas magazynowy oznacza to, co fizycznie znajduje się w magazynie, czyli w tym przypadku 200 sztuk. Nie jest to jednak automatycznie zapas dysponowany, bo trzeba jeszcze uwzględnić towar będący w transporcie oraz rezerwacje. Towar w transporcie, jeśli jest już ujęty w systemie i przewidziany do przyjęcia, zwiększa przyszłą dostępność. Rezerwacja działa odwrotnie, bo zmniejsza ilość możliwą do swobodnego rozdysponowania. Dlatego poprawny schemat to: dodajemy 150 sztuk w transporcie do 200 sztuk w magazynie, a potem odejmujemy 80 sztuk zarezerwowanych. Wynik 80 szt. może wynikać z potraktowania samej rezerwacji jako odpowiedzi, ale rezerwacja nie jest zapasem dostępnym, tylko jego pomniejszeniem. Wynik 50 szt. pojawia się zwykle wtedy, gdy ktoś odejmie rezerwację od zapasu w transporcie, czyli 150 - 80, a pominie stan magazynowy. To błąd, bo zapas dysponowany obejmuje całość zasobów możliwych do wykorzystania. Wynik 120 szt. może pochodzić z obliczenia 200 - 80, czyli z uwzględnienia tylko magazynu i rezerwacji, bez towaru w drodze. W realnej logistyce takie pominięcie dostaw w transporcie może zaniżyć dostępność i prowadzić do niepotrzebnego blokowania sprzedaży. Moim zdaniem najbezpieczniej zawsze rozpisać sobie składniki: co zwiększa zapas, a co go zmniejsza. Wtedy rachunek jest prosty i mniej się człowiek gubi.