Ile wynosi zapas końcowy towaru w sieci dystrybucji, jeżeli dostawa wynosiła 7 600 szt., zapas początkowy 2 200 szt., a klient odebrał 6 500 szt.?
A. 5 400 szt.
B. 1 100 szt.
C. 3 300 szt.
D. 4 300 szt.
Pytanie z egzaminu CKE, październik 2016 (arkusz A.30-X-16.08).
Zapas końcowy oblicza się według bardzo podstawowego, ale ważnego bilansu magazynowego: zapas końcowy = zapas początkowy + dostawa - wydanie dla klienta. W tym zadaniu mamy więc: 2 200 szt. + 7 600 szt. - 6 500 szt. = 3 300 szt. Oznacza to, że po przyjęciu dostawy i po wydaniu towaru klientowi w sieci dystrybucji powinno zostać 3 300 szt. towaru. Moim zdaniem to jedno z tych obliczeń, które warto mieć mocno przećwiczone, bo pojawia się ciągle w pracy magazynu, centrum dystrybucyjnego i w systemach typu WMS albo ERP. W praktyce taki bilans pomaga sprawdzić, czy stan fizyczny zgadza się ze stanem ewidencyjnym. Dobra praktyka branżowa mówi, że każda zmiana stanu zapasu powinna być potwierdzona dokumentem, np. przyjęciem zewnętrznym, przesunięciem lub wydaniem magazynowym. Jeśli system pokazuje inny wynik niż 3 300 szt., to trzeba szukać przyczyny: pomyłki przy kompletacji, błędnego przyjęcia, uszkodzeń, braków albo niezaksięgowanego ruchu towaru. Takie proste działanie jest podstawą kontroli zapasów i późniejszego planowania kolejnych dostaw.
W tym zadaniu trzeba patrzeć na przepływ towaru jak na bilans stanów magazynowych. Do stanu początkowego dodaje się ilość przyjętą w dostawie, a następnie odejmuje ilość wydaną klientowi. Poprawny rachunek to 2 200 szt. + 7 600 szt. - 6 500 szt. = 3 300 szt. Jeżeli wychodzi 1 100 szt., to zwykle oznacza, że ktoś odjął wydanie od dostawy i pominął zapas początkowy. To dość częsty błąd, bo dostawa jest największą liczbą w treści i łatwo skupić się tylko na niej. W magazynie tak nie wolno robić, bo towar, który był już na stanie przed dostawą, nadal uczestniczy w bilansie. Wynik 5 400 szt. może wynikać z pomieszania kierunku operacji, na przykład odjęcia zapasu początkowego od dostawy albo złego potraktowania odbioru klienta. Odbiór klienta zawsze zmniejsza zapas, bo towar opuszcza sieć dystrybucji albo przynajmniej dany punkt ewidencyjny. Z kolei 4 300 szt. sugeruje najczęściej prostą pomyłkę rachunkową albo nieuważne przepisanie liczb. Z mojego doświadczenia najlepiej najpierw nazwać operacje: zapas początkowy to stan na start, dostawa zwiększa stan, wydanie zmniejsza stan. Dopiero potem liczyć. W dobrych praktykach logistycznych takie podejście ogranicza błędy w ewidencji, a przy większej skali chroni przed brakami towaru, nadmiernym zapasem i niezgodnościami podczas inwentaryzacji.